W 1872 roku cesarz Meiji zjadł wołowinę – gest, który wywołał protest mnichów i zakończył trwający ponad tysiąc lat zakaz spożywania mięsa w Japonii. To wydarzenie było symbolem szerszych przemian: od izolacji do szybkiej modernizacji i przyjęcia zachodnich zwyczajów.

Wołowina, mnisi i cesarz. Jak mięso stało się w Japonii aktem cywilizacyjnym
Przez ponad tysiąc lat jedzenie mięsa w Japonii było czymś więcej niż kwestią kulinarną — było problemem moralnym, religijnym i symbolicznym. Dlatego gdy w lutym 1872 roku grupa buddyjskich mnichów wtargnęła do Pałacu Cesarskiego w Tokio, gotowa oddać życie w starciu ze strażnikami, nie chodziło wyłącznie o dietę. Chodziło o naruszenie porządku świata. Bezpośrednią przyczyną ich gniewu było zachowanie cesarza Meiji (Mutsuhito), który kilka tygodni wcześniej publicznie zjadł wołowinę, łamiąc wielowiekowe tabu. Dla dworu był to gest polityczny i modernizacyjny. Dla mnichów — znak duchowego kryzysu kraju.

Skąd wziął się zakaz mięsa?
Pierwsze formalne ograniczenia pojawiły się już w 675 roku, gdy cesarz Tenmu zakazał spożywania wołowiny, koniny, mięsa psów, małp i drobiu w kluczowym okresie rolniczym. Z czasem zakazy te zaczęły funkcjonować nie tylko jako regulacje administracyjne, lecz jako trwały element kultury i moralności.
Religijne uzasadnienia — buddyjskie i shintō — były ważne, ale nie wyczerpywały tematu. Jak pokazuje Mięsoholicy Marta Zaraska, średniowieczna Japonia była krajem o bardzo ograniczonych zasobach. Brakowało gruntów ornych, wycinano lasy, a zwierzęta pociągowe miały kluczowe znaczenie dla gospodarki rolnej. W tym sensie tabu mięsa było nie tylko wyborem duchowym, lecz także racjonalną strategią przetrwania w gęsto zaludnionym kraju wyspiarskim.

Zakaz z wyjątkami
Jak zwykle, praktyka była bardziej elastyczna niż oficjalne normy. Mięso ssaków traktowano jako pokarm „nieczysty”, ale jednocześnie leczniczy — możliwy do spożycia na zalecenie lekarza. Ta furtka bywała szczególnie wygodna dla arystokracji. Spożywano natomiast ryby i owoce morza, w tym wieloryby i delfiny, które klasyfikowano jako ryby. Dla Europejczyków, którzy pojawili się w Japonii w XVI wieku, szokujące było zwłaszcza to, że picie mleka postrzegano niemal jak spożywanie krwi zwierzęcia.
Mięso jako ideologia nowoczesności
Prawdziwy przełom nastąpił dopiero wraz z restauracją Meiji. Japonia, otwierając się na Zachód, zaczęła postrzegać mięso jako symbol postępu, siły i zdrowia. Dieta mięsna miała zerwać z feudalnym porządkiem i pomóc stworzyć nowoczesne społeczeństwo, a także nowoczesną armię.
W XIX wieku przeciętny poborowy był niski i wątły; znaczna część kandydatów nie spełniała nawet minimalnych wymogów wzrostu. W tym kontekście mięso przestało być kwestią smaku czy tradycji, a stało się narzędziem państwowej pedagogiki. Decyzja dworu cesarskiego o wprowadzeniu wołowiny do kuchni pałacowej była więc nie tyle reformą dietetyczną, co manifestem cywilizacyjnym.

Dlaczego Japończycy przekonali się do mięsa dopiero po wojnie?
Choć zakaz zniesiono formalnie w XIX wieku, mentalna bariera pozostała. Dopiero po II wojnie światowej, pod wpływem amerykańskiej okupacji i nowego stylu życia, mięso stało się elementem codziennej diety. Japończycy obserwowali zwycięzców jedzących hamburgery, steki i boczek, a wraz z nimi nowy model siły i sukcesu. Den Fujita, twórca japońskiej sieci McDonald’s, ujął to z rozbrajającą szczerością:
„Jeśli przez tysiąc lat będziemy jeść hamburgery, staniemy się blondynami i damy radę podbić świat.”
Źródła i inspiracje:
- Marta Zaraska, Mięsoholicy. 2,5 miliona lat mięsożerczej obsesji człowieka, Wyd. Czarna Owca, 2017