Japonia · Stany Zjednoczone

Żółte chryzantemy między Nixonem a Hirohito – gest szacunku i echo upokorzenia

Cesarz Hirohito i Prezydent Nixon
Cesarz Hirohito i Prezydent Nixon
Chryzantemy symbolizują cesarską Japonię
Cesarz Akihito i Barack Obama, Tokio, 2014. Prezydent Obama podczas spotkań bilateralnych i w obecności fotoreporterów często emanował pewnością siebie: potrafił siedzieć swobodnie, utrzymywał otwartą, zrelaksowaną postawę, która była jego znakiem rozpoznawczym w dyplomacji.  Był jednym z tych liderów, którzy rzadko zdradzali napięcie niewerbalne w takich spotkaniach. (📷 Pete Souza, archiwa Białego Domu)
Premier Kiichi Miyazawa i prezydent USA Bill Clinton w Białym Domu, kwiecień 1993 r. Bill Clinton czy Obama zazwyczaj wyglądali na ludzi, którzy naprawdę czują się komfortowo w skórze przywódcy. (📷 Yomiuri Shimbun)
Chiny · Hongkong · Wielka Brytania

Hongkong: od wolności myślenia do patriotycznego przymusu

Hongkong, 2014 (📷 Jacek Wachowiak)
Hongkong, 2015 (📷 Jacek Wachowiak)
Hongkong, 2020 (📷 Jacek Wachowiak)
Hongkong, 2024 (📷 Jacek Wachowiak)
Hongkong, 2026 (📷 Jacek Wachowiak)
Chiny · Japonia · Korea Południowa · Niemcy · Wielka Brytania

Azja Wschodnia kontra wolna myśl. Dlaczego wygrał Zachód

Sokrates wprowadził krytyczne myślenie jako centralną praktykę filozoficzną: zamiast przyjmować opinie na wiarę, zmuszał do badania własnych przekonań, ujawniania sprzeczności i dążenia do jasnych definicji. To właśnie metoda sokratejska stała się wzorcem racjonalnego dochodzenia do prawdy, który przetrwał w filozofii, nauce, prawie i edukacji aż do dziś.
Gary Walton, założyciel i dyrektor Muzeum Czcionki i Druku w Cincinnati, prezentuje replikę prasy Gutenberga.
Chiny wynalazły druk z bloków drewnianych już w VII–VIII wieku, a ruchome czcionki około 1040 r. w czasie Song. Korea poszła dalej: w okresie Goryeo (ok. 1234–1250) udoskonalono metalowe ruchome czcionki (brązowe, odlewane), a najstarsza zachowana książka drukowana tą metodą to Jikji (1377) – powstałą prawie 80 lat przed Biblią Gutenberga (1455). A jednak dopiero Gutenberg (ok. 1440–1450) i jego prasa drukarska zrewolucjonizowały świat, otwierając drogę do masowego rozpowszechniania wiedzy, renesansu, rewolucji naukowej i wreszcie przemysłowej.
Śmierć księcia Sohyeon to jedna z największych tragedii Joseon – nie tylko stracono potencjalnie wielkiego króla, ale też zabito szansę na inny bieg historii Korei
Johann Adam Schall von Bell
Japonia · Stany Zjednoczone

Od sztywnego protokołu do ulgi – mowa ciała Trumpa i Takaichi podczas hymnów i zejścia schodami

Salut Trumpa i przymknięte oczy Takaichi
Krótki, ale wyraźny uśmiech na twarzy premier Japonii
Japonia · Stany Zjednoczone

Spotkanie Trump–Naruhito: ukryte komunikaty w mowie ciała liderów  

Japonia · Korea Południowa · Włochy

Kozioł ofiarny w chaosie: Od dżumy w Mediolanie do pogromu Koreańczyków w Tokio

Caravaggio na portrecie Ottavio Leoniego. Ok. 1621 r.
Święty Sebastian wstawiający się za dotkniętymi zarazą. Josse Lieferinxe, 1497-1499
„Święty Karol Boromeusz opiekuje się ofiarami dżumy w Mediolanie.” Jacob Jordaens, 1655.
Zniszczona trzęsieniem ziemi stolica Japonii. 1923 r.
Tokio, ulica Nihonbashi – ludzie szukają schronienia. Budynki po drugiej stronie ulica płoną, a wokół nich unosi się dym i płomienie po trzęsieniu ziemi.
Rok 1923, Koreańczyk prowadzony przez policję
Akira Kurosawa
Francja · Korea Południowa

„Śniadanie wioślarzy” i  „Wiosenna zabawa na polu”: dwie wizje szczęścia we wspólnocie

„Śniadanie wioślarzy”, Pierre-Auguste Renoir
„Wiosenna zabawa na polu”  Shin Yun-bok (상춘야흥, 신윤복)
Japonia · Stany Zjednoczone

Trump w Japonii zaczyna od obrony przestrzeni: dyskretny krok wstecz

Prezydent Trump ląduje w Tokio
1. Prezydent Trump witany przez japońskiego urzędnika – preferowany przez Amerykanina dystans ok. 70 cm.
2. Japoński urzędnik skraca dystans i pochyla się do amerykańskiego prezydenta
3. Prezydent Trump cofa lewą nogę
4. Prezydent Trump dostawia prawą nogę do lewej i powraca do większego dystansu
Stany Zjednoczone · Wietnam

Nie zatrzymasz deszczu – stoicka lekcja jungle boots w Wietnamie

Jungle Boots M-1966
Tom Murray prezentuje swoje nowe jungle boots. Wietnam, 1968-1969
Wietnam Południowy, 1970 r.
Szeregowy R. Jones z 2. batalionu 7. Pułku Piechoty Morskiej, Vietnam Południowy, 1967 r.
Stopa w wietnamskiej pułapce „booby trap”
Weteran przy Pomniku Wojny Wietnamskiej w Waszyngtonie, 1988 r. (Fot. Owen Franken) 
W 1963 roku, podczas swojej pierwszej tury w Wietnamie jako doradca batalionu Armii Południowego Wietnamu (ARVN), kapitan Colin Powell (pierwszy od prawej), późniejszy sekretarz  stanu w rządzie prezydenta George’a W. Busha w latach 2001-2005, został ranny przez punji stake – zaostrzony bambusowy palik, często nasączany odchodami zwierząt (np. bawołów), by wywołać groźne zakażenie. Palik przebił podeszwę jego buta i przeszył stopę od dołu do góry. Powell natychmiast wyciągnął kolec i początkowo próbował ukryć ranę – wstydził się własnej nieuwagi. W ciągu kilku minut rana uległa poważnemu zakażeniu: stopa spuchła, zsiniała, a infekcja szybko się rozprzestrzeniała. Po dotarciu do obozu Sił Specjalnych medycy musieli odciąć mu but, by obejrzeć ranę. Aby ją oczyścić i wyleczyć zakażenie, lekarz użył sondy, przepychając opatrunek nasączony antyseptykiem przez otwór w stopie – tam i z powrotem, „jak szmatkę do czyszczenia butów”, jak później wspominał Powell. Mimo szybkiego leczenia uraz zakończył jego służbę w terenie – Powell został ewakuowany i przeniesiony do mniej wymagających obowiązków, co skróciło jego aktywność bojową podczas pierwszej tury. Ta anegdota doskonale ilustruje psychologiczne znaczenie stalowej wkładki wprowadzonej później w butach M-1966. W 1963 roku takie zabezpieczenie jeszcze nie istniało, co pozwalało punji stakes siać spustoszenie nie tylko fizyczne, ale i mentalne.
 
Hongkong

Ding-Ding: sztuka powolnej kontemplacji w dynamicznym Hongkongu

Hongkong (fot. Jacek Wachowiak)
Linia M w Dallas (fot. Jacek Wachowiak)
Linia M w Dallas (fot. Jacek Wachowiak)
Hongkong (fot. Jacek Wachowiak)
Hongkong nocą z górnego pokładu Ding-Ding (fot. Jacek Wachowiak)
Hongkong (fot. Jacek Wachowiak)