Korea Południowa

„Ogromny wysiłek społeczeństwa” – dyplomatyczny eufemizm czy historyczny fałsz? Cena południowokoreańskiego cudu

Na historycznych zdjęciach generał Park Chung-hee pojawia się zawsze w tym samym, niemal ascetycznym stylu: krótka wojskowa fryzura, prosty mundur lub garnitur i spojrzenie pełne skupienia. Ten pozornie prosty wizerunek przywódcy był w rzeczywistości starannie skonstruowanym symbolem – dowodem, że nawet najwyższy rangą obywatel podporządkowuje się regułom, które narzuca innym.
Generał Park Chung-hee nie tolerował nadmiernych swobód obywatelskich. Męskie fryzury musiały być krótko przycięte – dłuższe włosy uznawano za przejaw dekadencji i szkodliwych zachodnich wpływów. Na fotografiach z epoki widać, jak policjanci na ulicach łapali mężczyzn i na miejscu przycinali im włosy, jeśli fryzura była uznana za zbyt długą.
Seongnam, Korea Południowa, lata 70. XX wieku. Do miasta przesiedlono klasę robotniczą z Seulu, pozbawiając ją mieszkań, transportu i kanalizacji.
Seongnam, Korea Południowa, lata 70. XX wieku. Do miasta przesiedlono klasę robotniczą z Seulu, pozbawiając ją mieszkań, transportu i kanalizacji.
Chiny · Japonia · Korea Południowa · Niemcy · Wielka Brytania

Azja Wschodnia kontra wolna myśl. Dlaczego wygrał Zachód

Sokrates wprowadził krytyczne myślenie jako centralną praktykę filozoficzną: zamiast przyjmować opinie na wiarę, zmuszał do badania własnych przekonań, ujawniania sprzeczności i dążenia do jasnych definicji. To właśnie metoda sokratejska stała się wzorcem racjonalnego dochodzenia do prawdy, który przetrwał w filozofii, nauce, prawie i edukacji aż do dziś.
Gary Walton, założyciel i dyrektor Muzeum Czcionki i Druku w Cincinnati, prezentuje replikę prasy Gutenberga.
Chiny wynalazły druk z bloków drewnianych już w VII–VIII wieku, a ruchome czcionki około 1040 r. w czasie Song. Korea poszła dalej: w okresie Goryeo (ok. 1234–1250) udoskonalono metalowe ruchome czcionki (brązowe, odlewane), a najstarsza zachowana książka drukowana tą metodą to Jikji (1377) – powstałą prawie 80 lat przed Biblią Gutenberga (1455). A jednak dopiero Gutenberg (ok. 1440–1450) i jego prasa drukarska zrewolucjonizowały świat, otwierając drogę do masowego rozpowszechniania wiedzy, renesansu, rewolucji naukowej i wreszcie przemysłowej.
Śmierć księcia Sohyeon to jedna z największych tragedii Joseon – nie tylko stracono potencjalnie wielkiego króla, ale też zabito szansę na inny bieg historii Korei
Johann Adam Schall von Bell
Francja · Korea Południowa

„Śniadanie wioślarzy” i  „Wiosenna zabawa na polu”: dwie wizje szczęścia we wspólnocie

„Śniadanie wioślarzy”, Pierre-Auguste Renoir
„Wiosenna zabawa na polu”  Shin Yun-bok (상춘야흥, 신윤복)
Japonia · Korea Południowa

Słońce, dym i wczesna fotografia – trzy powody „czarnych” twarzy w dawnej Korei i Japonii

Pjongjang, ok. 1900 r.
Korea, ok. 1900 r. Wyraźny kontrast pomiędzy hebanowymi twarzami tragarzy, a jasną cerą arystokratek Yangban
Koreańscy myśliwi
Korea, ok. 1900 r.
Korea, ok. 1900 r.
Korea Południowa

Starfield Library: Iluzja kultury w sercu koreańskiego konsumpcjonizmu

Starfield Library

W sercu tętniącej życiem dzielnicy Gangnam, w ogromnym centrum handlowym COEX Mall w Seulu, znajduje się miejsce, które przyciąga miliony turystów i mieszkańców rocznie. Starfield Library to nie zwykła biblioteka, lecz spektakularna przestrzeń, gdzie książki stają się dekoracją, a kultura miesza się z komercją. Otwarta w maju 2017 roku, stała się ikoną współczesnej Korei Południowej, symbolizując narodowe aspiracje do nowoczesności. Nie promuje ona jednak czytelnictwa, a jest jedynie sprytnym narzędziem marketingowym. Na pierwszy rzut oka wygląda jak marzenie bibliofila: monumentalne półki sięgające kilkanaście metrów wysokości, wypełnione tysiącami tomów. Jednak haczyk szybko wychodzi na jaw. Większość książek jest niedostępna – nie można ich wypożyczyć ani często nawet dotknąć, bo służą głównie za dekorację. To biblioteka bez pełnego dostępu, gdzie zamiast ciszy i skupienia panuje szum rozmów, błyski fleszy i gwar tłumu. Jej funkcja nie polega na gromadzeniu i udostępnianiu wiedzy, lecz na tworzeniu wizualnego spektaklu – jak muzeum z atrapami eksponatów, które świetnie wyglądają na zdjęciach. Dlaczego jest tak popularna? Wysokie półki i otwarta przestrzeń w COEX Mall są niezwykle fotogeniczne, czyniąc ją rajem dla użytkowników Instagrama i mediów społecznościowych. Lokalizacja w sercu Gangnamu ułatwia dostęp: przy okazji wizyty można zrobić zakupy, zjeść w restauracji czy odwiedzić akwarium.

Starfield Library

Wizyta w Starfield to symbol statusu – sygnał, że spędziło się czas w modnym miejscu Korei. Przewodniki turystyczne, blogi i vlogi polecają ją jako „must-see”, przyciągając tłumy. W efekcie powstał kulturowy fenomen: ludzie przychodzą nie po to, by czytać, lecz by „odhaczyć” ikonę. To jedna z najbardziej „instagramowalnych” bibliotek świata – w erze obrazów i krótkich treści książki przegrywają, ale biblioteka jako obraz wygrywa spektakularnie.
Starfield Library zajmuje około 2800 m² na dwóch piętrach COEX Mall, zaprojektowana z myślą o efekcie „wow”. Półki tworzą teatralną scenografię, pełną światła i otwartej przestrzeni – bardziej dekorację filmową niż tradycyjną czytelnię. Zbiory to około 50 tysięcy książek i 600 tytułów czasopism, ale to biblioteka wizerunkowa, nie naukowa. Starfield nie jest instytucją publiczną ani akademicką – stworzył ją Shinsegae Group, właściciel sieci centrów handlowych Starfield. Jej główna funkcja to marketing: przyciąga ludzi do COEX, gdzie po zrobieniu zdjęcia zostają na zakupy. Funkcja kulturowa jest „na pokaz”: organizowane są spotkania autorskie, wykłady i koncerty, dające aurę miejsca kultury, a nie tylko konsumpcji. Jednak to kultura wpisana w logikę galerii – krótka, efektowna, masowa, łatwa w odbiorze, by nie odciągać od sklepów. Społecznie biblioteka oferuje darmowy dostęp i miejsca do pracy, ale hałas dominuje nad ciszą, a tłumy i niedostępność zbiorów czynią skupienie trudnym. Daje poczucie otwartości i wspólnoty, lecz bardziej wizerunkowo niż realnie. Symbolicznie to fascynujący przypadek psychologii kultury: Koreańczycy dbają o „fasadę”, a Starfield pokazuje kraj jako nowoczesny, czytający i kulturalny. Zdjęcia biblioteki obiegają świat, tworząc obraz „innowacyjnej Korei”. Działa jak świątynia konsumpcji udająca świątynię wiedzy – estetyka podnosi zwykłe zakupy na wyższy poziom.
Koreańczycy mają silne przywiązanie do symboli nowoczesności, chcąc pokazać światu, że prześcigają Zachód. Stąd fasadowe „świątynie”: wizualnie spektakularne, ale płytkie funkcjonalnie. Starfield to ikona aspiracji – nie wiedzy, lecz jej wizerunku. Kontrast z prawdziwą biblioteką (np. Narodową) jest uderzający: tam cisza i skupienie, tu efektowność i hałas. To parodia, gdzie rytuałem jest selfie, nie czytanie. Wiedza stała się dekoracją, kultura dodatkiem do zakupów. Ludzie wolą szybkie poczucie uczestnictwa w kulturze niż autentyczny trud lektury.
Starfield Library to nie biblioteka, lecz narzędzie PR-u narodowego – z zewnątrz katedra wiedzy, w praktyce ołtarz galerii, gdzie książki przegrywają z selfie. Pokazuje, jak w erze social media kultura staje się wizualnym spektaklem, a autentyczne czytelnictwo zanika (według badań z 2023 roku, około 57% dorosłych Koreańczyków nie przeczytało ani jednej książki rocznie, a średnia to zaledwie 3,9 książki na osobę). Mimo to działa: przyciąga tłumy, promuje Koreę i COEX. Może to znak czasów – wolimy iluzję wiedzy niż jej trud. Następnym razem w Seulu zajrzyj tam nie tylko po zdjęcie, ale po chwilę refleksji nad naszą „psychologią fasady”.

Starfield Library
Azja · Chiny · Japonia · Korea Południowa

„Psom i Chińczykom wstęp wzbroniony”

Japoński właściciel włoskiej restauracji w Tokio (👆) zdecydował, że z powodu „częstych przypadków przemocy i nękania pracowników” nie będzie obsługiwał koreańskich i chińskich klientów. Koreańczycy poczuli się urażeni i media koreańskie piszą o gwałtownej reakcji mieszkańców kraju, jednakże dyskryminacja cudzoziemców ma długą tradycję w całej Azji Wschodniej, nie tylko w Japonii.

(👆) W roku 2013 w oknie restauracji w Pekinie pojawiła się wywieszka informująca turystów łamaną angielszczyzną, że „nie obsługuje się Japończyków, Filipińczyków, Wietnamczyków i psów”. W tym przypadku właściciel restauracji odmawiał serwowania posiłków klientom pochodzącym z trzech krajów zaangażowanych w spory terytorialne z Chinami.

(👆) Napis informujący o niesprzedawaniu artykułów tytoniowych i alkoholu obcokrajowcom pojawił się kilka lat temu w witrynie jednego z koreańskich sklepów spożywczych, a w 2016 roku bar w popularnej wśród młodzieży i studentów seulskiej dzielnicy Hongdae swoją decyzję o ograniczeniu obsługi wyłącznie do Koreańczyków tłumaczył barierą językową (👇).

(👇) Niektóre z wywieszek potrafią być nawet całkiem zabawne, jak choćby ta informująca, że z 47 przypadków złamania przez klientów japońskich mieczy, aż 42 dotyczyły zagranicznych turystów, którzy, w przeciwieństwie do winnych niezgulstwa Japończyków, nigdy za swój czyn nie przeprosili. „Nienawidzimy zagranicznych turystów. Wynocha.”


Pomimo tego, że we wszystkich trzech krajach regularnie dochodzi do skandali związanych z dyskryminacją cudzoziemców, wielu Azjatom najbardziej w pamięci utkwił incydent, który nigdy się nie wydarzył. Przynętę połknął nawet Bruce Lee, który w filmie „Wściekła pięść” z roku 1972 rozbija efektownym kopnięciem drewnianą tabliczkę informującą mieszkańców Szanghaju, że „Chińczykom i psom wstęp wzbroniony”.

Kadr z filmu „Wściekła pięść”
Bruce Lee jednym uderzeniem stopy rozprawia się z antychińskimi nastrojami w Szanghaju

Do dziś wielu Chińczyków sądzi, że takie tabliczki rzeczywiście umieszczano przy bramach prowadzących do parków. Jak piszą autorzy artykułu „Zakaz wstępu psom i Chińczykom w Szanghaju” przez kilkadziesiąt lat, aż do roku 1928 większość Chińczyków faktycznie miała zakaz wstępu do parków administrowanych przez Radę Miejską Szanghaju (założona w roku 1854 przez grupę w większości brytyjskich i amerykańskich przedsiębiorców, w celu zarządzania dzielnicą obcokrajowców Shanghai International Settlement). Zakaz dotyczył także wprowadzania psów, gry w piłkę, jazdy na rowerze i dewastowania zieleni i był rygorystycznie egzekwowany zwłaszcza w pierwszych trzech dekadach XX wieku, jednakże brak jest dowodów na to, że kiedykolwiek miało miejsce zestawienie w jednym zdaniu zakazu korzystania z parku przez Chińczyków i psy.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Tablica informacyjna z parku w Szanghaju, rok 1917
Szanghaj, koniec lat 20. XX wieku.
Korea Południowa

Etykieta w Korei – czy faktycznie zawsze należy używać dwóch rąk przy podawaniu rzeczy

Mieszkająca w Seulu popularna polska youtuberka od dawna przekonuje swoich widzów, że robiąc zakupy w Korei pieniądze i karty kredytowe „zawsze należy podawać i przyjmować dwoma rękoma” (lub z drugą ręką uniesioną do łokcia). Identyczne zresztą informacje zawarte są w artykułach i książkach o Korei Południowej oraz w przewodnikach turystycznych. Przeszedłem się na bazar warzywno-owocowy, aby przyjrzeć się niewerbalnym interakcjom zachodzącym pomiędzy sprzedawcami i kupującymi i przy okazji rozprawić się i z tym popularnym mitem. Również sami Koreańczycy w dużej mierze nieświadomi swoich społecznych zachowań i na poziomie percepcyjnym nienadążający za zmianami zachodzącymi w etykiecie są często przekonani, że w sytuacjach społecznych zawsze używają dwóch rąk, a wraz z nimi podatni na wpływ i sugestie tubylców obcokrajowcy tu mieszkający.

W rzeczywistości obszar interakcji, w trakcie których należy przy przekazywaniu i odbieraniu różnych rzeczy używać tutaj obu rąk coraz bardziej się kurczy. W Japonii już niemalże zupełnie zanikł (wciąż obowiązuje m.in. przy nalewaniu alkoholu, wymianie wizytówek, przekazywaniu prezentów oraz w niektórych elementach ceremonii religijnych i parzenia herbaty). W Koreańskich dramach aktorzy dwoma rękoma przytrzymują kieliszek lub butelkę wina i znów przekonuje się nas, że zawsze wymaga tego alkoholowy savoir-vivre, co również nie jest zgodne z prawdą, gdyż podczas rodzinnych i innych nieformalnych spotkań używa się nierzadko jednej ręki. Pieniądze przekazujemy dwoma rękoma w bardziej formalnych sytuacjach, zwłaszcza, gdy umieszczone są w kopercie, ale nawet i w tym przypadku coraz częściej zdarzają się wyjątki od reguły.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Używanie dwóch rąk częściej zdarza się sprzedawcom, niż ich klientom
.
Azja · Korea Południowa

Dlaczego Koreanki zdominowały żeński golf

Pak Seri

Czy sesje treningowe na cmentarzu i inne kontrowersyjne metody treningowe mogą być jedną z tajemnic sukcesu koreańskich sportowców? Pod koniec lat 90. ubiegłego wieku niewielu Koreańczyków praktykowało golf, ale nagły i niespodziewany sukces szerzej nieznanej Pak Sori przyczynił się do ogromnej popularności tej dyscypliny sportu w Korei. Azjatki, a zwłaszcza Koreanki i Japonki zdominowały dziś żeński golf. W pierwszej setce światowego rankingu aż 25% zawodniczek pochodzi z Korei, spora część reszty z Japonii, Tajlandii i Chin.

Danielle Kang, Amerykanka koreańskiego pochodzenia

Nawet zawodniczki reprezentujące Stany Zjednoczone, Australię i Nową Zelandię mają azjatyckie korzenie i nazwiska – Alison Lee (USA.), Minjee Lee (Aus), Lydia Ko (NZ), Angel Yin (USA), Rose Zhang (USA), Danielle Kang (USA), czy Grace Kim (Aus). Pierwszą koreańską zawodniczką golfa, która wspięła się na szczyt sławy i rankingów była Pak Seri. W wieku zaledwie 20 lat została najmłodszą w historii zwyciężczynią US Women’s Open.

Pak Seri z ojcem

Jej ojciec, trener i mentor (ale też były gangster w mieście Daejeon, który uciekł wraz z rodziną przed policją na Hawaje, gdzie jego nastoletnia córka zaczęła stawiać pierwsze kroki w golfie) wprowadził do reżimu treningowego kontrowersyjne i etycznie wątpliwe praktyki, które jednak okazały się na tyle skuteczne, że zaledwie po roku treningów dziewczyna zaczęła zwyciężać w turniejach dla młodzieży. Pobudka przed 5.30 rano, a chwilę później już wspinała się po schodach – przodem na 15 piętro, tyłem z powrotem na parter. Następnie 1-2 godziny w siłowni. Po szkole 7 godzin treningu na strzelnicy golfowej. Do domu często wracała po północy.

Minjee Lee, Australijka koreańskiego pochodzenia

Ojciec postanowił przygotować ją wszechstronnie – do zawodów, rywalizacji sportowej oraz presji wewnętrznej i zewnętrznej. W tym celu przeprowadzał również sesje treningowe na cmentarzu, a od czasu do czasu nawet nakazywał córce spać w nocy pomiędzy grobowcami. Wierzył, że w ten sposób oswoi ją z lękiem. Te anegdoty z życia Pak Seri i innych Koreanek przyczyniły się później do tworzenia stereotypów na temat azjatyckich zawodniczek. Koreanki słynęły z niekończących się sesji ćwiczeń na strzelnicy i w każdych warunkach pogodowych. Nie były w stanie powstrzymać je wyczerpanie fizyczne i psychiczne oraz rany na dłoniach. Najważniejsze było dążenie do doskonałości i sukcesu oraz prestiż z tym związany, a tak bardzo pożądany przez Koreańczyków. Z czasem inne zawodniczki zaczęły postrzegać je jako zdystansowane i pozbawione ludzkich cech i emocji roboty. Sukces często rodzi się w trudzie i znoju.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Koreańska golfistka Yewon Lee
Lydia Ko, nowozelandzka golfistka koreańskiego pochodzenia
Urodzona w San Francisco Yelimi Noh. Jej rodzice pochodzą z Korei Południowej.

Azja · Japonia · Korea Południowa · Tajlandia

Ukłon w kulturach azjatyckich

Poddany cesarza Hirohito nisko pochyla ciało

Jedna z najciekawszych, a zarazem najdłuższych wymian ukłonów, jakie miałem okazję zobaczyć (materiał filmowy na X). Cesarz Hirohito w roku 1966 przyjechał na tereny dotknięte powodzią. Rozmówca cesarza, jako ten, o niższej pozycji społecznej pochyla ciało znacznie głębiej, gdyż ukłon, to coś znacznie więcej niż zwykłe okazanie szacunku, w co głęboko wierzą Japończycy i Koreańczycy. Słowo „szacunek”, w Japonii i Korei często sugeruje pozytywną intencjonalność, prospołeczność i uprzejmość, a przecież ukłon to także gra (np.. ustalenie rangi rozmówców, unikanie konfliktów itd..), wyuczona, automatyczne reakcja, ukrywające się za nim emocje, które mają spory wpływ na nasze codzienne zachowania (tak głęboki ukłon rozmówcy Hirohito, z zatrzymaniem go w najniższym punkcie wskazuje zapewne na kombinację kilku emocji, w tym trwogi i nabożnej czci), a nierzadko nawet celowa manipulacja, gdy ktoś okazuje fałszywą uprzejmość celem osiągnięcia jakiejś korzyści kosztem drugiego człowieka. Ukłon często odczytujemy w kombinacji z innymi gestami i ruchami ciała, np.. spojrzeniem. Hirohito nie spuszcza wzroku z rozmówcy, podczas gdy ten raczej unika kontaktu wzrokowego. Oczywiście, choć w mniejszym stopniu, uścisk dłoni też potrafi być grą – sposób i kolejność podania ręki w grupie, siła uścisku, spojrzenie, mimika twarzy, czy nawet celowe pominięcie kogoś dostarczają nam wiele informacji.

Premier Abe i prezydent Trump. Spotkanie przebiegało w przyjaznej atmosferze.
Premier Abe i prezydent Xi nie szczególnie za sobą przepadali

Dlaczego w ogóle się kłaniamy? Generalnie odpowiadają za to czynniki biologiczne i kulturowe. Pomniejszenie rozmiarów ciała często, w zależności od kontekstu, postrzegane jest, jako podporządkowanie się i nieagresja. W świecie zwierząt osobniki słabsze i zajmujące niższą pozycję w grupie często, aby uniknąć konfrontacji z osobnikiem silniejszym, odwracają wzrok, pomniejszają swoje ciała, ale także odsłaniają miejsca wrażliwe na zranienie, np. brzuch, w którym ukryte są narządy wewnętrzne, lub szyję, z przebiegającą przez nią tętnicą, która zaopatruje mózg w tlen i krew.

Głęboki ukłon również odkrywa takie miejsce – czubek i tył głowy. W konfrontacji równych sobie ktoś albo pierwszy będzie musiał się podporządkować, zignorować adwersarza i odwrócić wzrok lub głowę lub też dojdzie do eskalacji konfliktu (materiał filmowy na X).

Spotkanie Obama – Akihito. Pozycja amerykańskiego prezydenta wystawia go na niebezpieczeństwo, na szczęście jednak w XXI wieku nikt w Japonii nie ścina już głowy adwersarzom
Cesarz wita się z podwładnymi

Co ciekawe, chwilkę wcześniej, zaraz po opuszczeniu cesarskiej limuzyny, Hirohito przywitał się z poddanymi zdejmując kapelusz (📷☝️). Japończycy zaczęli nosić krótkie, zachodnie fryzury po roku 1871, i wtedy też, zgodnie z zachodnią modą, popularne stały się kapelusze. Podobnie jak ówczesna odzież w stylu zachodnim, kapelusze również stały się symbolem elitarności. Cesarz Hirohito wielokrotnie spotykał się z zachodnimi dygnitarzami, być może wtedy właśnie wyrobił sobie nawyk ściągania kapelusza przy przywitaniu.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze).

1921, Paryż. Europejska podróż 20-letniego księcia Hirohito, późniejszego cesarza Japonii

Materiał filmowy można obejrzeć na moim koncie na X.

Chiny · Korea Południowa · Wietnam

Długie paznokcie jako symbol statusu w Chinach i Wietnamie

Wietnam na przełomie XIX i XX wieku

Jednym z najdziwniejszych symboli wysokiego statusu społecznego lub majątkowego w konfucjańskich krajach Azji, zwłaszcza Chinach i Wietnamie były długie paznokcie. Przypisywany Konfucjuszowi i Zengzi (uczony konfucjański) traktat filozoficzny o nabożności synowskiej (Xiaojing) nakazuje szanować swoje ciało, łącznie z włosami i paznokciami, ponieważ wszystko to zostało ludziom dane przez ich rodziców. Portrety Konfucjusza często przedstawiają go z długimi włosami i paznokciami. Choć nie jest jasne, kiedy Chińczycy nabyli zwyczaj zapuszczania długich paznokci, niektóre przekazy wskazują na co najmniej okres Walczących Królestw (475-221 p.n.e.). Zarówno mężczyźni, jak i kobiety z klas wyższych zapuszczali długie paznokcie jako symbol statusu i bogactwa.

Cesarzowa Wdowa z dynastii Qing, 1861-1908

Długie paznokcie wskazywały, że ich właściciele nie musieli wykonywać pracy fizycznej. Jak napisał w roku 1911 Robert J. Moose w książce „Village Life in Korea” (Wiejskie życie w Korei), „lider wioski stanowczo sprzeciwia się podejmowaniu czegokolwiek, co wygląda na pracę fizyczną. Może i jest bardzo biedny (tak, nawet zależny od innych, jeśli chodzi o codzienny ryż), ale praca nie należy do jego zainteresowań. Głód nie jest dla niego hańbą, ale podjęcie jakiejkolwiek pracy fizycznej natychmiast obniżyłoby jego pozycję jako dżentelmena i zrujnowało jego perspektywy na przyszły awans zgodnie z zasadami, którymi powinni podążać dżentelmeni.” Do dżentelmenów zaliczano arystokrację oraz konfucjańskich uczonych. Praca należała do prymitywnego świata niższych klas feudalnych.
Znaczenie paznokci doprowadziło również do powstania różnych zwyczajów i przesądów z nimi związanych, chociażby z ich przycinaniem w określone, pomyślne dni roku, oraz obrządkami pogrzebowymi. Kiedy ktoś umierał, obcinano mu paznokcie i chowano je razem z nim. Umieszczano je w trumnie zmarłego lub chowano osobno w pobliżu. Reprezentowały synowski dar dla rodziców i przodków w zaświatach.

Wykonane ze srebra osłony na paznokcie

Ponieważ paznokcie rosną powoli, a długie są kruche i łamliwe, w czasach chińskiej dynastii Ming (1368-1644) i Quing (1644-1912) popularne stały się osłony wykonane z metalu, muszli lub jadeitu.
Dziś wciąż można w Wietnamie i Chinach napotkać osoby z pojedynczymi dłuższymi paznokciami, zwłaszcza małego palca jednej ręki, ale niechęć, czy wręcz pogarda dla pracy fizycznej pozostała w krajach tradycji konfucjańskiej w dalszym ciągu żywa, co paradoksalnie jest bodźcem do wytężonej nauki w szkołach oraz rozwoju gospodarki.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Wietnam lata 20. XX w. Plakat reklamujący papierosy. Przedstawiony mężczyzna jest zamożny, o czym świadczy nakrycie głowy, kołnierzyk oraz długie paznokcie.
Wietnam, na przełomie wieków XIX i XX