Japonia · Korea Południowa

Sake i prezydent Obama

Premier Shinzo Abe i prezydent Barack Obama

Premier Abe i prezydent Obama podczas degustacji Kamotsuru sake z wytwórni w Hiroszimie. Dlaczego Kamotsuru? O tym trochę później, a wcześniej kilka z wielu zasad spożywania sake.
Prezydent Obama nosi na palcu serdecznym lewej ręki obrączkę ślubną. Czarki i karafki do sake potrafią osiągnąć wysoką cenę, czasami więc zaleca się zdjęcie pierścionków i obrączek aby uniknąć zarysowania naczyń, czego domyślam się nikt nie będzie wymagał jednak od głowy państwa. Zarysowana przez amerykańskiego prezydenta czarka zyskałaby znacznie na wartości.

Zestaw do sake w cenie $3,300

Premier Abe nalewa prezydentowi Obamie wino jedną ręką, zazwyczaj jednak zarówno w Japonii jak i w Korei czyni się to dwoma rękoma – prawa ręka trzyma butelkę, druga ją wspiera u podstawy.
Prezydent Obama unosi, jak nakazuje zasada, w górę czarkę, choć znów jak i w przypadku karafki lub butelki czyni się to w obu krajach zazwyczaj dwoma rękoma.
Na wprost prezydenta Obamy widzimy szklankę wody. Japończycy zalecają pić sake z popitką, zazwyczaj w postaci wody (yawaragi mizu). Ma służyć złagodzeniu stanu upojenia alkoholem, osłabieniu kaca następnego dnia oraz odświeżeniu ust.
Politycy wciąż oczekują na podanie im posiłku. Sake jest zazwyczaj serwowane podczas spożywania lekkich przystawek raczej niż w trakcie głównego dania.

Daiginjo Gold Kamotsuru z Hiroszimy (16.4%).

Dlaczego spośród wielu dostępnych gatunków sake Japończycy wybrali trunek produkowany w Hiroszimie? Wg jednej wersji Japończycy chcieli w ten sposób dać prezydentowi do zrozumienia, że miasto powstało z popiołów i prosperuje.
Wg innej znów znajdujące się w butelce Kamotsuru dwa symbolizujące łączące się w pary na całe życie żurawie kawałki złotej folii w kształcie kwiatu wiśni miały wyrażać pragnienie Japończyków trwałego partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi.
A może odpowiedź jest bardziej prozaiczna – wg producenta Kamotsuru ich alkohol doskonale komponuje się z potrawami rybnymi, a Abe i Obama spożywali posiłek skladający się z sushi.

Korea Południowa

Tteok, nurungji i inne tradycyjne koreańskie jedzenie

Tteok i olej sezamowy

Niedzielne popołudnie, to dobry czas na spacer i zakupy na rynku.
Sprzedawca, a zarazem wytwórca szykuje cztery nitki świeżego, ciężkiego i przygotowanego na zapleczu ciasta ryżowego tteok. W butelkach znajduje się również wytwarzany w sklepie popularny w Korei olej sezamowy.

Nurungji

Nurungji to tradycyjny koreański przysmak przygotowany z przypalonego ryżu. Można spożywać bezpośrednio, wtedy jednak niezbędne są mocne zęby, gdyż nurungji jest kruche ale twarde, lub też krótko zagotowane na wodzie. Wtedy smakuje jak przypalony kleik ryżowy.

Sulppang

Ten rodzaj gotowanego na parze pieczywa mógłby myślę dobrze przyjąć się w Polsce. Sulppang (sul – alkohol, ppang – chleb) jest jak jego nazwa wskazuje tradycyjnym pieczywem z dodatkiem koreańskiego wina ryżowego makgeolli.

Cheonggukjang i dotori-muk

Cheonggukjang (jaśniejszy kolor) to koreańskie natto, jednakże w przeciwieństwie do tej japońskiej potrawy przygotowanej ze sfermentowanych ziaren soi, cheonggukjang nie spożywa się bezpośrednio, a dodaje do zup lub gulaszu. Brązowa kostka dotori-muk, to przygotowana z żołędzi lekko słodka galaretka.

Japonia · Korea Północna · Korea Południowa

Przypinki najwyższych urzędników państwowych

Shinzo Abe

Komunikacja niewerbalna to nie tylko gesty, ruchy i mimika twarzy, ale również akcesoria i gadżety. To często sygnały bardziej subtelne, zrozumiałe dla węższej grupy osób. Co przykładowo o głowach państw mówią przypinki noszone w klapach ich marynarek?
Na powyższym zdjęciu były premier Abe nosi wpięty w marynarkę złoty kwiat chryzantemy (jap. kiku) – jeden z narodowych symboli Japonii. Kwiat chryzantemy zaś na bordowym tle to insygnia noszone przez posłów w japońskiej Izbie Reprezentantów (izba niższa parlamentu).
Niezwykle ciekawy jest symbol ukrywający się za niebieską wstążeczką. Wg. premiera Abe, ma mu ona przypominać każdego dnia o Japończykach uprowadzonych przez komunistyczny reżim Północnej Korei w latach 70. i 80. ubiegłego stulecia, oraz obowiązku sprowadzenia ich z powrotem do domu.

Fumio Kishida

Identyczne przypinki nosi wpięte w swój garnitur aktualny premier Japonii Fumio Kishida.
Żółta wstążeczka noszona czasami przez prezydenta Korei Południowej Moon Jae-ina symbolizuje natomiast solidarność z rodzinami nastolatków, którzy zginęli w roku 2014 w tragicznej katastrofie promu Sewol (306 ofiar, w większości uczniowie szkoły średniej w Ansan).

Moon Jae-in

Znacznie mniej tajemnicza jest natomiast przypinka dyktatora Korei Północnej Kim Dzong Una, choć nie nosi on jej szczególnie często. Widnieją na niej podobizny jego dziadka, Kim Ir Sena, oraz ojca, Kim Dzong Ila.

Kim Dzong Un
Japonia · Korea Północna · Korea Południowa

Spotkanie Trumpa z Abe w Tokyo

Japoński premier Abe zaprosił prezydenta Obamę na sushi do słynnej restauracji Sukiyabashi Jiro, prezydenta Trumpa zaś ugościł w 2019 r. japońskim barbecue (befsztyk wagyu) w równie drogiej restauracji Inakaya Higashi w tokijskiej dzielnicy Roppongi. Tym razem obu politykom towarzyszyły małżonki. Przy ciemnych garniturach obu przywódców i szarej sukience Akie Abe swoją różową kreacją uwagę przyciągała Melania Trump. W Korei i Japonii niepisana zasada niewyróżniania się z grupy jest powodem dla którego kobiety noszą odzież w stonowanych lub pastelowych kolorach. Tak też zaprezentowała się pani Abe.

Pierwsza dama Korei Południowej Kim Jung-sook (P) w towarzystwie żony Kim Jong-una Ri Sol-ju (L)

Przy stole obaj panowie pamiętali zgodnie z zaleceniami coachów, aby trzymać ręce na stole, a nie pod nim. Schowane ręce niosą negatywny przekaz – coś ukrywamy. Małżonki obu polityków trzymają ręce na udach, w ten sposób okazując swoją skromną stronę.

W trakcie krótkiego przemówienia Trumpa premier Abe kilkukrotnie niewymuszenie przytakuje prezydentowi, co wskazuje na zgodność i porozumienie w ich relacjach.
Na słowa Trumpa „Pragnę Panu podziękować” („I just wanna thank you”) premier Abe w akcie pokory pochyla się delikatnie do przodu wykonując szczery, tradycyjny, choć ograniczony stołem japoński ukłon.

Najciekawszy moment w trakcie przemówienia pojawia się w 90 sekundzie materiału, gdy Trump wychwala zawodników sumo (kilka godzin wcześniej panowie Trump i Abe obserwowali zawody sumo) mówiąc „To było coś zobaczyć tych wspaniałych sportowców”. Na te słowa premier Abe unosi lewą brew i subtelnie, z uśmiechem na twarzy kiwa głową na boki. Nie każdy potrafi unieść w górę jedną brew, a gest ten oznacza „czy aby na pewno?”, tutaj jeszcze wzmocniony kiwaniem głową. Abe niekoniecznie uznaje sumitów za „wspaniałych atletów”, tym bardziej, że kiedy Trump dodaje „wspaniały starożytny sport” („great ancient sport”) nie widzimy potwierdzenia tych słów w mowie ciała Abe.
Opaska na głowie szefa kuchni to hachimaki wykonana ze skręconego bawełnianego ręcznika tenugui.

Korea Południowa

Kpt. Ken Rhee

Kpt. Ken Rhee

Ken Rhee (kor. Rhee Geun), koreański konsultant ds. bezpieczeństwa, popularny YouTuber i byly kapitan Navy SEAL (Brygada Walki Specjalnej Marynarki Wojennej Republiki Korei) ogłosił kilka dni temu w mediach społecznościowych, że wraz z grupą koreańskich ochotników jest w drodze na Ukrainę, aby służyć jako żołnierz w wojnie obronnej tego kraju. Wczoraj zamieścił na Instagramie fotografię zrobioną już po wylądowaniu na Ukrainie.
Ken Rhee urodził się w r. 1984 w Korei, 3 lata później wraz z rodzicami wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Po ukończeniu akademii wojskowej Virginia Military Institute Rhee powrócił do Korei, gdzie od 2007 roku służył m.in. w siłach specjalnych koreańskiej marynarki, gdzie dosłużył się stopnia kapitana.

W drodze na Ukrainę

Wg. informacji zamieszczonych w koreańskim Internecie Rhee brał udział w wielu zagranicznych misjach i operacjach wojskowych (m.in. w Somalii). Po zwolnieniu się ze służby w roku 2014 Rhee pracował jako instruktor antyterrorystyczny i taktyczny w agencjach wojskowych i policyjnych.
Zdobył popularność pojawiając się w kilku koreańskich programach telewizyjnych, a ostatnio także prowadząc własny kanał na YouTube.

Kpt. Rhee

Rhee zdecydował się na udział w wojnie na Ukrainie pomimo tego, że po powrocie do kraju, ze względu na obowiązujący zakaz podróżowania na Ukrainę, czekać go może kara roku pozbawienia wolności, a nawet, o czym informuje dzisiejsza prasa, unieważnienia paszportu. Koreańczycy są w tej kwestii podzieleni – wielu z nich wspiera byłego wojskowego, inni wyrażają sprzeciw wobec jego udziału w walkach z rosyjskim najeźdźcą.
Rhee twierdzi, że Korea ma moralny obowiązek wspierać słabsze narody przed agresorami, tak jak inni w przeszłości wspierali jego kraj podczas wojny koreańskiej.
행운을 빕니다 이근 대위님!

Kpt. Rhee na Ukrainie
Japonia · Korea Południowa

Marylin Monroe w Japonii i Korei Południowej

Marylin Monroe i Joe DiMaggio w Japonii, 1954

Popularność Marilyn Monroe, najsłynniejszej aktorki ubiegłego wieku i ikony popkultury nie wydaje się być mniejsza w Korei niż w Polsce, a pomimo tego, niewielu Koreańczyków, a już żadna z indagowanych w tym temacie przeze mnie osób, zdaje się wiedzieć, że odwiedziła ona zaledwie kilka miesięcy po wojnie koreańskiej ich kraj.
14 stycznia 1954 r. Marilyn Monroe i Joe DiMaggio pobrali się w Ratuszu Miejskim w San Francisco, rodzinnym mieście słynnego baseballisty. DiMaggio, Włoch z pochodzenia, był katolikiem, jednakże zarówno dla niego, jak i jego żony było to już drugie małżeństwo, o ślubie kościelnym nie mogło być więc mowy.

Młoda para opuszcza Ratusz Miejski w SF

W podróż poślubną DiMaggio zabrał Monroe do Japonii, dokąd udawał się w sprawach służbowych. 2 tygodnie po zawarciu małżeństwa młoda para wylądowała na lotnisku Haneda. Do Tokio podróżowali na pokładzie B-377 Stratocruiser, tzw. „latającego hotelu”. Na lotnisku czekało na nich ponad 3000 osób, wśród nich dziesiątki fotoreporterów i setki rozemocjonowanych ludzi.

Monroe wita tłumy fanów chwilę po wylądowaniu na lotnisku Haneda

Monroe i DiMaggio musieli uciekać przez luk bagażowy samolotu do czekającego na nich kabrioletu. Rozhisteryzowany tłum zablokował przejazd samochodu. W eskorcie policyjnych jeepów młodej parze udało się opuścić lotnisko, ale ze względu na wiwatujące na ulicach Tokio tłumy ich podróż do hotelu przedłużyła się do 6 godzin. Na miejscu tłum japońskich wielbicieli próbował wedrzeć się do zaprojektowanego przez słynnego architekta Franka Lloyda Wrighta Imperial Hotel. Już do końca ich pobytu w Japonii podążały za nimi tłumy fanów.

Aktorka z okna swojego pokoju hotelowego pozdrawia zgromadzonych przed Imperial Hotel wielbicieli i fotoreporterów

Problemy zdrowotne aktorki i masy wielbicieli spowodowały, że para przez większą część pierwszego tygodnia pobytu w Japonii ukrywała się w hotelu. „Żadnych zakupów, Marilyn. Ten tłum nas zabije.” – miał rzekomo powiedzieć DiMaggio. W wydanej 12 lat po śmierci aktorki autobiografii „My Story” Monroe napisała, „Japonia okazała się kolejnym krajem, którego nigdy nie widziałam”.

Skąd wzięła się fascynacja Japończyków parą słynnych Amerykanów? Dla nich małżeństwo słynnej aktorki i najpopularniejszego w latach 50. w Japonii amerykańskiego sportowca było uosobieniem amerykańskiej pary cesarskiej.

Koncert dla amerykańskich żołnierzy w zimny,, lutowy dzień. Aktorka wróciła do Japonii przeziębiona.

W Tokio Monroe spotkała się z rannymi amerykańskimi żołnierzami biorącymi udział w wojnie koreańskiej. 16 lutego na prośbę amerykańskiego generała aktorka udała się na 4 dni do Korei Południowej, w której po brutalnej wojnie domowej wciąż stacjonowały setki tysięcy amerykańskich żołnierzy. DiMaggio był wściekły. To miała być ich wspólna podróż poślubna.
Ponoć to właśnie wtedy, podczas jednego z występów przed kilkudziesięciotysięcznym tłumem rozentuzjazmowanych amerykańskich żołnierzy aktorka uświadomiła sobie, że jest już gwiazdą światowego formatu.

Marylin Monroe pośród amerykańskich żołnierzy

Co ciekawe, przed odlotem do Korei, aktorka została w Tokio zaszczepiona na cholerę i żółtą febrę. Wyjazd aktorki do Korei okazał się niestety początkiem końca ich krótkiego małżeństwa. Podróż poślubna pary dobiegła końca 24 lutego, a zaledwie pół roku później Monroe złożyła wniosek rozwodowy. Oboje pozostali przyjaciółmi, a po jej śmierci w roku 1962 DiMaggio przez kolejne 20 lat dwa razy w tygodniu składał różę na jej grobie.

Wyraźnie przygnębiony i powstrzymujący łzy DiMaggio wraz z synem Joe Jr na pogrzebie byłej żony

Japonia · Korea Południowa

Święty Mikołaj

Korea Południowa 1950-53

Jedna z pierwszych fotografii Świętego Mikołaja zrobiona w Korei Południowej. Gromadka koreańskich dzieci w czasie wojny koreańskiej (1950-1953) ustawiona w kolejce do australijskiego żołnierza w przebraniu Świętego Mikołaja. W tle grupa żołnierzy w charakterystycznych australijskich „slouch hat” kapeluszach. Dziewczynka wykonuje nieczęsto już dziś spotykany ukłon ze zwieszoną głową. Zapewne dla tych dzieci było to pierwsze spotkanie ze Świętym Mikołajem.

Osaka, 1928

Być może pierwsza fotografia Świętego Mikołaja w Japonii. W 1928 r. pojawił się w Osace celem uczczenia intronizacji cesarza Showa. Na Chryzantemowym Tronie zasiadł Hirohito 25 grudnia w 1926 r. Pod koniec 1928 r. odbyła się kolejna ceremonia (sokui) intronizacji niebiańskiego władcy.

„Santakuro”

Pierwszym japońskim dokumentem przedstawiającym Świętego Mikołaja była powieść „Santa Kuro” z 1900 roku. Na ilustracji nosi on chustę zamiast czapki i torbę listonosza. Była to chrześcijańska powieść napisana jako materiał dydaktyczny dla niedzielnych zajęć misyjnych.

Japonia · Korea Południowa

Poczucie humoru

Poczucie humoru różni się w zależności od kultury. Mieszkańcy Zachodu często sygnalizują problemy ze zrozumieniem japońskiego i koreańskiego humoru. Obie azjatyckie nacje również często w nieco inny sposób i w innych niż my sytuacjach go stosują.
Istnieją jednak obszary, w których doszukamy się podobieństw. Weźmy dla przykładu ten figiel, który przed laty słynnemu japońskiemu dyrygentowi Seiji Ozawie spłatała orkiestra by uczcić w ten sposób jego 57. urodziny. Materiał pojawił się na tt kilka dni temu i sądząc po komentarzach Japończyków, interpretują go nie inaczej od nas.

Zaskoczenie jest jednym z uniwersalnych wyrazów twarzy (pozostałe to m.in. radość, smutek, strach, złość, pogarda, wstręt), a więc i żarty zorientowane na zaskoczenie będą często podobnie rozumiane przez ludzi we wszystkich kulturach.

Obserwując dyrygenta uśmiechamy w momencie, gdy Ozawa rozluźnia napięte (łagodnym naruszeniem normy) mięśnie twarzy i odsłania swój uśmiech (dla obserwatorów ten moment oczekiwania na jego reakcję – pojawi się radość czy złość? Nie każdy w końcu lubi dać się wpuszczać w maliny), a w momencie pojawienia się onieśmielenia i poruszenia na jego twarzy dodatkowo pojawia się uczucie sympatii do niego samego i całego zdarzenia.

Ten dysonans pomiędzy naszymi oczekiwaniami, a zaskakującym, nieprzewidzianym wydarzeniem wyzwala radość (Choć czasami, jak pisałem można się sparzyć. Taki żart może więc odnieść odwrotny skutek, obarczony jest więc pewnym elementem ryzyka).
Pokazałem przed chwilą ten materiał mojej (koreańskiej) żonie obserwując jej reakcję. Na jej twarzy pojawił się radosny, ciepły uśmiech, identyczny, jaki zaobserwowałem u siebie, a więc jej interpretacja zdarzenia była co najmniej zbliżona do mojej.
Poczucie humoru w małżeństwach często staje się z wiekiem coraz bardziej zgodne. Początkowo tak różne u mnie i u mojej żony (żona np. nie znosiła żartów jakie czasami robiłem sobie z koreańskiej kuchni, nie rozumiała ironii, która Azjatom często sprawia trudność, a nawet może ich zażenować – do dziś czasami pyta czy mówię poważnie, czy tylko żartuję) było przyczyną nieporozumień. Dziś jednak śmieszą nas często te same rzeczy.

Korea Południowa

Komunikacja niewerbalna Koreańczyków

Do dziś pamiętam moją pierwszą interakcję z tubylcem w Korei. Po wyjściu z hotelu w Seulu wczesnym rankiem podchodzę do samotnie idącej kobiety i pytam w j. angielskim o najbliższy bankomat. Spuściła oczy i bez słowa ominęła mnie szerokim łukiem. Jeszcze przez chwilę stałem oniemiały odprowadzając ją wzrokiem. To było już blisko 20 lat temu.
Koreanki, zwłaszcza młode kobiety, nie lubią interakcji z obcymi mężczyznami, choć wkrótce potem przekonałem się, że jednak bardziej tolerują obcokrajowców od tubylców.

Ich niechęć do tego typu interakcji zarejestrowałem na poniższym przykładzie.

Fot. 1 (fot. JW)

(📷 1) Młody mężczyzna wręcza przechodniom ulotki fitness klubu. Koreańczycy najgłębszy ukłon wykonują zazwyczaj wtedy, gdy celem ich działania jest korzyść własna. Młoda kobieta zerka wpierw na ulotkę, potem już niżej, nie spojrzy mu w oczy. Przekręca usztywniony już tułów w lewo chroniąc się przed ewentualnym dotykiem prawym ramieniem.

Fot. 2 (fot. JW)

(📷 2) Nagłe przyspieszenie i wydłużenie kroku. Oba ramiona wskazują na odczuwany niepokój i niechęć do kontaktu z obcym mężczyzną. Sztywne prawe ramię i palce dłoni, ale zwłaszcza uniesiona lewa dłoń – STOP!, gest często nieświadomie używany przez kobiety odczuwające zagrożenie.
Jej wzrok umocowany w jednym punkcie, w ten sposób „kątem oka” Koreanki obserwują rozwój sytuacji.
(📷 3) Odchodzi już zrelaksowana z uniesioną głową.

Fot. 3 (fot. JW)
Japonia · Korea Południowa

7-5-3

Jednym z uroków Japonii są liczne festiwale i święta (lokalne i państwowe, religijne i świeckie, śniegu, ognia, tańca, muzyki itp., niektóre z nich o przeszło 1000-letniej historii) organizowane w całym kraju w ciągu każdego roku. Wczorajsze święto jest jednym z moich ulubionych, a to za sprawą pięknych, kolorowych kimon na tę okazję przywdziewanych przez Japończyków, zwłaszcza dzieci. Jestem miłośnikiem tradycyjnej japońskiej odzieży (wafuku, w przeciwieństwie do zachodniej zwanej yofuku), zarówno męskiej jak i żeńskiej, yukat i kimon.

Shichi-Go-San (Siedem, Pięć, Trzy), gdyż taka jest nazwa wczorajszego święta, jednego z kilku obrzędów przejścia w Japonii, organizowane jest dla 5-letnich chłopców oraz 3- i 7-letnich dziewczynek. 3 – w przeszłości dzieciom do lat 3 golono głowy, 5 – chłopcy w tym wieku po raz pierwszy ubierali szerokie spodnie hakama, oraz 7 – wiek dziewczynek zaczynających nosić kimono w stylu dorosłych kobiet.

Spodnie hakama i marynarka haori

Zarówno w Korei (doljanchi – pierwsze urodziny dziecka), jak i w Japonii w niektóre dni roku można napotkać ubrane w tradycyjne stroje rodziny i podążających za nimi zawodowych fotografów wynajętych specjalnie na ten dzień. Święto 7-5-3, podczas którego rodzice z dziećmi udają się odbyć modły do lokalnego chramu shinto jest taką okazją dla wielu rodzin w Japonii.