Japonia · Stany Zjednoczone

Tacki na pieniądze i inne analogie pomiędzy Japonią a amerykańskim Południem

Karyton (カルトン)

Robiąc zakupy w Japonii zazwyczaj nie podajemy pieniędzy bezpośrednio do ręki sprzedawcy, lecz kładziemy je na specjalnej tacce zwanej karyton – od francuskiego słowa „carton” oznaczającego pudełko tekturowe. W identyczny sposób zwróci nam resztę sprzedawca. Wg japońskich historyków bankowości karyton został po raz pierwszy użyty ponad 100 lat temu i wbrew temu co sądzi większość Japończyków (i w identyczny sposób tłumaczy większość społecznych zachowań Japończyków) nie był związany z okazywaniem szacunku klientom, lecz niechęcią wobec kontaktu fizycznego z obcymi ludźmi.
Niektórzy Japończycy utrzymują, że zwyczaj ten obowiązuje wyłącznie w Kraju Kwitnącej Wiśni, jednakże i w Polsce korzysta się często z podstawków do wydawania reszty, a jak pisze amerykański historyk William J. Cooper w książce „The American South” („Amerykańskie Południe”) zwyczaj kładzenia pieniędzy na ladzie obowiązywał przez wiele lat na Południu USA.

Nawet najdrobniejszy kontakt fizyczny pomiędzy białymi a czarnymi był tabu. Jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku kiedy czarny płacił za zakupiony towar miał obowiązek pieniądze kłaść na ladzie, a nie przekazywać je białemu sprzedawcy z ręki do ręki, jak czyni się dzisiaj, zwłaszcza, jeśli za ladą stała biała kobieta. W ten sam sposób sprzedawcy zwracali resztę czarnym.

Możemy dostrzec również inne analogie w zwyczajach i zachowaniach obowiązujących pomiędzy grupami uprzywilejowanymi, a uciskanymi w przednowoczesnej Japonii i na amerykańskim Południu. Podobnie jak Japończycy niżej urodzeni w kontaktach z przedstawicielami arystokracji, czyli samurajami, czarni na Południu mieli obowiązek zniżania wzroku podczas rozmowy z białymi, stosować zwroty grzecznościowe typu „Mister,” „Missus,” czy „Miss” czy okazywać specjalny szacunek przy przywitaniu. Japończycy odrzucili podział klasowy w roku 1871, choć jego pozostałości utrzymują się do dzisiaj, m.in. w dyskryminacji mniejszości społecznej Burakumin oraz niechęci do mieszkańców Okinawy. Prawa Jima Crowa ograniczające kontakty białych z czarnymi zostały zniesione w roku 1964.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Burakumin
Japonia · Wielka Brytania

Krótka analiza sygnałów niewerbalnych cesarza Naruhito w Londynie

Japońska para cesarska w Westminster Abbey (📷 Mainichi)

„Jest tak miła, że sprawia, że nie zauważam upływu czasu” powiedział kiedyś o swojej żonie, cesarzowej Masako, obecny cesarz Japonii Naruhito. Nawet w ruchach ich ciał można często dostrzec wiele synchroniczności i harmonii, jak chociażby podczas ich wczorajszej wizyty w Opactwie Westminsterskim, kiedy ich głowy zgodnie pochyliły się delikatnie w tym samym momencie. Japońska para cesarska przybyła do Wielkiej Brytani z kilkudniową wizytą państwową, nadarzyła się więc znów okazja, aby przyjrzeć się zachowaniom tej dwójki najsympatyczniejszych Japończyków oraz brytyjskiego monarchy.

(📷 Daily Mail)

Zawsze uśmiechnięty cesarz wyraźnie czuł się dobrze i swobodnie w towarzystwie króla Karola, z którym niemalże, jeśli tylko nadarzyła się okazja, nieustannie konwersował, a ich tułowia były skierowane do środka, w stronę rozmówcy, co wskazuje na niemały stopień zażyłości pomiędzy nimi. W końcu znają się już od kilkudziesięciu lat, a studiujący w Oksfordzie w latach 1983-1985 Naruhito poznał angielskie zwyczaje oraz język Szekspira. Harmonijne, niemalże lustrzane odbicia ciał japońskiej pary można było dostrzec podczas bankietu w trakcie przemówienia brytyjskiego monarchy, kiedy oboje uważnie wsłuchiwali się w słowa Karola w sposób zalecany przez specjalistów od komunikacji interpersonalnej – nie tylko uszami, ale także oczami. Cesarz japoński kiwając głową aktywnie uczestniczył w przemówieniu króla Karola.

Niemalże każde z licznych spojrzeń Brytyjczyka w kierunku cesarza było przez niego dostrzeżone i potwierdzone skinieniem głowy. Karol kilka razy odwdzięczył się tym samym w trakcie przemówienia Naruhito. Japończycy w ogóle słyną z tego gestu, o czym można się było przekonać obserwując innych japońskich gości uczestniczących we wtorkowym bankiecie.

Komplementarny materiał filmowy można obejrzeć na moim koncie na X (d. Twitter)

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

(📷 Getty)
Japonia

Etykieta korzystania ze schodów ruchomych w Japonii oraz jej geneza

Japonia.☝️Długa na kilkadziesiąt metrów kolejka do lewej strony schodów ruchomych, strony, która nie wymaga wspinania się po nich, podczas gdy druga, zarezerwowana dla spieszących się pasażerów metra pozostaje zupełnie pusta. Komentarze pod filmem na temat tego zachowania Japończyków są różne: uprzejmi, liczący się z innymi, praktyczni, nieproduktywni, konformistyczni, przemęczeni, zbyt leniwi, by wspiąć się po kilkudziesięciu stopniach… Leniwi? W rzeczywistości ludzki mózg bardzo nie lubi marnować energii i zazwyczaj stara się ją konserwować, natomiast nawyk ustawiania się po jednej stronie schodów tak bardzo się wśród Japończyków utrwalił, że wszelkie próby jego zmiany na razie są mało skuteczne.

Tokyo Taisho, 1914 r.

Pierwsze schody ruchome w Japonii zainstalowano w roku 1914 na wystawie Tokyo Taisho. Zawsze uprzejmi i mający wzgląd na innych Japończycy natychmiast, zgodnie z japońską etykietą poruszania się po chodniku, zaczęli ustawiać się po lewej stronie schodów umożliwiając spieszącym się do pracy ludziom swobodny ruch… Brzmi to wiarygodnie, ale nie jest zgodne z prawdą, gdyż mniej więcej do końca lat 50., cechował Japończyków spory luz w porównaniu ze spiesznymi i neurotycznymi latami 60 (spory wpływ na zmianę mentalności Japończyków miało przyznanie Tokio w r. 1959 organizacji Igrzysk Olimpijskich 1964 r.).

Osaka, 1960 r. Klienci domu towarowego w dzielnicy Chuo stoją po obu stronach ruchomych schodów.
Tokijczycy zajmują obie strony schodów ruchomych. 1953 r.

Minęło więc ponad pół wieku, zanim zaczęto w Japonii poruszać temat etykiety korzystania ze schodów ruchomych. Wg profesora Uniwersytetu Edogawa Shoichi Toki po raz pierwszy Japończycy zaczęli ustawiać się po… prawej stronie schodów ruchomych w Osace na stacji Hankyu Umeda w roku 1967. Był to okres, kiedy w Japonii zaczęła tworzyć się kultura pracoholików (przyjmuje się, że pierwszy Japończyk zmarł z przepracowania – karoshi – w roku 1969) i pracownicy stacji zaczęli prosić podróżnych o ustawianie się po prawej stronie, aby ułatwić przemieszczanie się spieszącym się do pracy białym kołnierzykom. W Tokio jeszcze później, gdyż, wg prof. Toki, dopiero około roku 1989 zaczęto praktykować stawanie po lewej stronie na stacji Shinbashi. Skąd ta różnica pomiędzy Tokio a Osaką? Naturalna dla Japończyków jest lewa strona, ale przygotowująca się do wystawy Expo 1970 i przyjęcia tysięcy zagranicznych turystów z Europy i USA Osaka postanowiła przystosować ruch do obowiązujących na obu kontynentach zasad.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Dziś mieszkańcy Osaki stają po prawej stronie schodów,
podczas gdy Tokijczycy preferują stronę lewą.
Japonia

25 rocznica śmierci Akio Mority – legendarnego współzałożyciela Sony

Akio Morita
Junmai Daiginjo sake z wytwórni Morita. Co
Akio Morita w ramionach ojca, Kyuzaemona XIV, 1922 r.
Akio Morita
Akio Morita i Masaru Ibuka, drugi z założycieli Sony, 1961 r.
Tablica rejestracyjna z amerykańskiego samochodu Mority
Azja · Japonia · Korea Południowa · Tajlandia

Ukłon w kulturach azjatyckich

Poddany cesarza Hirohito nisko pochyla ciało

Jedna z najciekawszych, a zarazem najdłuższych wymian ukłonów, jakie miałem okazję zobaczyć (materiał filmowy na X). Cesarz Hirohito w roku 1966 przyjechał na tereny dotknięte powodzią. Rozmówca cesarza, jako ten, o niższej pozycji społecznej pochyla ciało znacznie głębiej, gdyż ukłon, to coś znacznie więcej niż zwykłe okazanie szacunku, w co głęboko wierzą Japończycy i Koreańczycy. Słowo „szacunek”, w Japonii i Korei często sugeruje pozytywną intencjonalność, prospołeczność i uprzejmość, a przecież ukłon to także gra (np.. ustalenie rangi rozmówców, unikanie konfliktów itd..), wyuczona, automatyczne reakcja, ukrywające się za nim emocje, które mają spory wpływ na nasze codzienne zachowania (tak głęboki ukłon rozmówcy Hirohito, z zatrzymaniem go w najniższym punkcie wskazuje zapewne na kombinację kilku emocji, w tym trwogi i nabożnej czci), a nierzadko nawet celowa manipulacja, gdy ktoś okazuje fałszywą uprzejmość celem osiągnięcia jakiejś korzyści kosztem drugiego człowieka. Ukłon często odczytujemy w kombinacji z innymi gestami i ruchami ciała, np.. spojrzeniem. Hirohito nie spuszcza wzroku z rozmówcy, podczas gdy ten raczej unika kontaktu wzrokowego. Oczywiście, choć w mniejszym stopniu, uścisk dłoni też potrafi być grą – sposób i kolejność podania ręki w grupie, siła uścisku, spojrzenie, mimika twarzy, czy nawet celowe pominięcie kogoś dostarczają nam wiele informacji.

Premier Abe i prezydent Trump. Spotkanie przebiegało w przyjaznej atmosferze.
Premier Abe i prezydent Xi nie szczególnie za sobą przepadali

Dlaczego w ogóle się kłaniamy? Generalnie odpowiadają za to czynniki biologiczne i kulturowe. Pomniejszenie rozmiarów ciała często, w zależności od kontekstu, postrzegane jest, jako podporządkowanie się i nieagresja. W świecie zwierząt osobniki słabsze i zajmujące niższą pozycję w grupie często, aby uniknąć konfrontacji z osobnikiem silniejszym, odwracają wzrok, pomniejszają swoje ciała, ale także odsłaniają miejsca wrażliwe na zranienie, np. brzuch, w którym ukryte są narządy wewnętrzne, lub szyję, z przebiegającą przez nią tętnicą, która zaopatruje mózg w tlen i krew.

Głęboki ukłon również odkrywa takie miejsce – czubek i tył głowy. W konfrontacji równych sobie ktoś albo pierwszy będzie musiał się podporządkować, zignorować adwersarza i odwrócić wzrok lub głowę lub też dojdzie do eskalacji konfliktu (materiał filmowy na X).

Spotkanie Obama – Akihito. Pozycja amerykańskiego prezydenta wystawia go na niebezpieczeństwo, na szczęście jednak w XXI wieku nikt w Japonii nie ścina już głowy adwersarzom
Cesarz wita się z podwładnymi

Co ciekawe, chwilkę wcześniej, zaraz po opuszczeniu cesarskiej limuzyny, Hirohito przywitał się z poddanymi zdejmując kapelusz (📷☝️). Japończycy zaczęli nosić krótkie, zachodnie fryzury po roku 1871, i wtedy też, zgodnie z zachodnią modą, popularne stały się kapelusze. Podobnie jak ówczesna odzież w stylu zachodnim, kapelusze również stały się symbolem elitarności. Cesarz Hirohito wielokrotnie spotykał się z zachodnimi dygnitarzami, być może wtedy właśnie wyrobił sobie nawyk ściągania kapelusza przy przywitaniu.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze).

1921, Paryż. Europejska podróż 20-letniego księcia Hirohito, późniejszego cesarza Japonii

Materiał filmowy można obejrzeć na moim koncie na X.

Japonia

Dieta, waga i zdrowie zapaśników sumo

Najlepsi zawodnicy sumo (sumotori lub rikishi) wyróżniają się wyjątkową siłą, zwinnością, techniką i sprawnością fizyczną, ale także wysoką masą ciała. Aby to osiągnąć, przestrzegają specjalnej diety i reżimu treningowego. Jedzą wysokokaloryczne potrawy, które pozwalają im przybierać na wadze. Przeciętna dorosła osoba spożywa, w zależności od wykonywanej pracy i poziomu aktywności fizycznej, ok. 2000-3000 kcal w ciągu dnia. Rikishi potrafią pochłonąć tyle w trakcie jednego posiłku, a w ciągu całego dnia nawet ponad 10,000 kcal. Zazwyczaj spożywają dwa lub trzy posiłki dziennie, pierwszy dopiero po porannym treningu, który jest tak intensywny i wyczerpujący, że można go odbyć jedynie na czczo. Podczas takiego treningu sumita traci nierzadko ponad 5 kg wagi. Popularnym daniem wśród nich jest gulasz chankonabe, Nie jest przygotowywany wg jakiegoś sztywnego przepisu, ale zazwyczaj zawiera spore ilości mięs, tofu i warzyw.

Musashimaru

Zapaśnicy sumo jedzą sporo. Urodzony w Amerykańskim Samoa legendarny rikishi Musashimaru (waga ok. 235 kg), który w swojej kilkunastoletniej karierze wygrał ponad 700 walk, zjadał posiłki zawierające ponad 2 kg wołowiny. Takamisugi (waga 150 kg), były zapaśnik, a obecnie trener, zjadł któregoś razu 65 miseczek chankonabe zawierających ponad 10 kg wołowiny. Waga sumotori różni się w zależności od dywizji, w której się znajdują, a także budowy ciała i sezonowych wahań. W najwyższej dywizji sumo (łącznie jest ich sześć) zwanej makuuchi, średnia waga zapaśników wynosi ok. 145-165 kg (najciężsi ważą ponad 200 kg). W niższych dywizjach obowiązują limity wagi i zapaśnicy są zazwyczaj lżejsi. Pomimo jednak bardzo niesprzyjającego współczynnika BMI (stosunek wagi do wzrostu) rikishi nie cierpią na choroby związane z otyłością (przynajmniej do czasu przejścia na sportową emeryturę, kiedy to porzucają treningi, ale trzymają się dawnych zwyczajów dietetycznych).

Zwykle osoby z otyłością przechowują część dodatkowego tłuszczu głęboko w jamie brzusznej, gdzie otacza on trzustkę, wątrobę i inne ważne narządy. To tzw. trzewna tkanka tłuszczowa. Spełnia ona ważną rolę w naszym organizmie, ale jej nadmiar może prowadzić do problemów zdrowotnych, takich jak wysokie ciśnienie krwi, cukrzyca typu 2 i zawały serca. Jednak zapaśnicy sumo zwykle nie cierpią na te choroby. Tomografia komputerowa ujawnia, że rikishi nie mają w ogóle dużej ilości tłuszczu trzewnego, dlatego japońscy naukowcy uważają, że są zdrowi. Zamiast tego sumici przechowują większość tłuszczu tuż pod skórą, co chroni ich narządy przed brutalnymi uderzeniami w trakcie treningów (kilkadziesiąt krótkich sparingów w trakcie jednego treningu) oraz zawodów.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Wspólny posiłek zapaśników sumo
Japonia · Polska

Chopin łączy światy: cesarz Japonii w klasztorze na Majorce

Naruhito w Anglii, ok. 1984 r.
Valldemossa do dziś jest jednym z najważniejszych miejsc pamięci o Chopinie poza Polską – w celach nr 2 i 4 znajduje się muzeum z oryginalnym pianinem Pleyel kompozytora (tym, które dotarło z opóźnieniem w styczniu 1839) i manuskryptami.
Naruhito w Anglii, ok. 1984 r.
Naruhito w swoich peregrynacjach dotarł także do Watykanu i został przyjęty na audiencji u Jana Pawła II. Z tego wyjątkowego spotkania zachował się materiał video. (Można obejrzeć na moim profilu na X 👇)
Japonia · Wielka Brytania

Ceremonia przywitania z głowami koronowanymi

Dygnięcie księżnej Walii

Księżna Walii w trakcie wczorajszego (22.11.2023) spotkania króla Karola III z prezydentem Korei Południowej Yoon Suk Yeolem okazała szacunek władcy Wielkiej Brytanii tradycyjnym gestem powitania wraz z radosnym uśmiechem rozjaśniającym zazwyczaj jej twarz. Dyg to dosyć skomplikowana figura, która wymaga zachowania prostej sylwetki i równowagi, w przeciwnym razie powitanie może wypaść nieporadnie. Księżna zachowała także kontakt wzrokowy z królem.
Zasady kłaniania się w rodzinie królewskiej są dość skomplikowane i zależą od kontekstu oraz tego, kto jest obecny w trakcie spotkania. Dygnięcie wywodzi się z europejskiej tradycji dworskiej i nie jest częścią etykiety w Japonii.

Księżniczka Mako z wizytą w Katmandu

Pomimo tego dwie japońskie księżniczki – Kako, a zwłaszcza niezależna Mako (córki księcia Akishino, młodszego brata cesarza Naruhito) – zamiast ukłonu wykonują dyg podczas swoich podróży zagranicznych. W trakcie wizyty w stolicy Bhutanu, była już dziś księżniczka Mako pięknie dygnęła przed obliczem królewskiego majestatu (📷☝️). Ponownie oddała w ten sposób honory przed królem Bhutanu w trakcie inauguracji 3. Królewskiej Wystawy Kwiatów Bhutanu (📷👇).

Księżniczka Mako z wizytą w Katmandu

Podczas wizyty w Japonii, Maria, księżna koronna Dani, dygnęła przed cesarzową Masako, czym wyraźnie ją zaskoczyła, nieco skonfundowała, ale też rozbawiła, co jak widać pozytywnie wpłynęło na całą interakcję. Sama zresztą dwukrotnie pocałowała obu gości z Europy i to bez śladu dyskomfortu. Całowanie w policzek nie jest tradycyjnym przywitaniem w Japonii, ale jest już powszechnie stosowane podczas spotkań głów państw i pierwszych dam oraz członków rodzin cesarskich i królewskich.

Księżniczka Maria dygnęła przed cesarzową Masako
Zakłopotana i rozbawiona cesarzowa Masako potrząsnęła głową, wyraźnie dając księżnej Marii do zrozumienia, że jej gest był zbyteczny.
Chwilę wcześniej cesarzowa Masako złożyła pocalunki na policzkach księcia duńskiego Fryderyka oraz księżnej Marii

Materiał filmowy można obejrzeć na moim koncie na X.

Japonia

Dlaczego Japończycy spożywają niewiele surowych warzyw

Wywóz nieczystości z miasta.
Scena z filmu „Okiku and the World”, 🇯🇵 2023

Dlaczego Japończycy nie mają w zwyczaju jeść surowych warzyw, pomimo tego, że na ich stołach goszczą surowe ryby, jaja, a nawet surowe mięso drobiowe (torisashi) i wołowina (gyusashi)? Ma to związek z recyklingiem i transportem odchodów w okresie Edo (1603-1867), kiedy to kształtowała się współczesna japońska kuchnia. Społeczeństwo Edo było społeczeństwem recyklingu, a jednym z popularniejszych towarów, którym handlowano w tamtym czasie były ludzkie odchody używane przez rolników jako nawóz na pola (📷👇).

„Okiku and the World”

Nieczystości klasyfikowano wg ówczesnych standardów na lepsze i gorsze. Do tej pierwszej grupy zaliczano kinban, czyli odchody należące do strażników szogunatu i panów feudalnych daimyo. Ich wysoka cena znajdowała odzwierciedlenie w wysokim statusie samurajów wyższej klasy. Popularne były również tsujihi – ekskrementy zbierane z toalet publicznych tsuji na rogach ulicy (📷👇).

„Okiku and the World”

Te pobierane od mieszczan zwane machihi odpowiadały zaledwie średniej klasie. Klasa najniższa to oyashiki, ekskrementy odbierane z więzień i aresztów śledczych, gdyż odchody przestępców – ludzi o niskim statusie społecznym – uważano powszechnie za mało wartościowe. Wysokiej klasy były też nieczystości pochodzące z zamku Edo (dziś część cesarskiego kompleksu pałacowego w Tokio) – siedziby siogunów. Ze względu na najwyższy status mieszkańców tego zamku, były sprzedawane po wysokiej cenie, pomimo tego, że ich jakość była raczej niska. Przyczyną tego była wysoka zawartość rtęci i ołowiu, dwóch składników obecnych w popularnych kosmetykach. Dlaczego więc społeczeństwo Edo nie spożywało surowych warzyw? Do transportu odchodów i warzyw używano tych samych łodzi, co nie zachęcało mieszkańców miast do spożywania jarzyn. Przewoźnicy dostarczali rolnikom obornik z miast, odbierali natomiast od nich warzywa przed wypłynięciem w drogę powrotną (📷👇).

„Okiku and the World”

Nie było więc w Edo tradycji spożywania surowych warzyw, na popularności natomiast zyskały m.in. dania smażone na głębokim oleju, jak choćby podpatrzona od katolickich misjonarzy w Nagasaki tempura. Obróbka termiczna warzyw zapewniała pewien komfort psychiczny oraz zabezpieczała przed zatruciem pokarmowym. (📷👇).

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Tempura z warzyw
Japonia

Ekiben – japońska kolejowa tradycja kulinarna

Freddie Mercury

Freddie Mercury zajada się ekiben w pociągu relacji Osaka – Nagoja podczas trasy koncertowej Queen Hot Space Japan, 25 października 1982 r. Ekiben (eki – stacja kolejowa, ben – bento, posiłek na wynos) to regionalne specjały pakowane w pudełka i sprzedawane podróżnym na stacjach kolejowych. Dziś najłatwiej jest kupić je w licznych punktach gastronomicznych rozstawionych na peronach, ale chyba najprzyjemniej bezpośrednio od handlarza.

Sprzedawca ekiben

Zawód to już jednak ginący, co raz więc trudniej napotkać sprzedawcę ekiben. Pierwsze lunchboxy sprzedawane były podróżnym przez okna pociągów. Dziś, ze względu na krótki czas postoju pociągów na stacjach oraz zablokowane okna handlarze ustawiają się w pobliżu przejść. Historia ekiben ma już ponad 130 lat. W roku 1872 pomiędzy Jokohamą a Shimbashi w Tokio otwarto pierwszą w Japonii linię kolejową, a 13 lat później na stacji w miejscowości Utsunomiya pojawił się pierwszy sprzedawca onigiri (kulki ryżowe) i marynowanej rzodkiewki daikon dając początek tej unikalnej kulturze kulinarnej.

Pierwsze pociągi poruszały się wolno, a podróż trwała czasami nawet ponad 20 godzin. Menedżer zajazdu Shirakiya w Utsunomiya zwietrzył w tym dobry interes i zaczął zgłodniałym pasażerom oferować za 5 senów zawinięte w bambusową skórkę i pokryte czarnym sezamem onigiri. Do rozwoju ekiben w znacznej mierze przyczyniły się wojny rosyjsko-japońska (1904-1905) i chińsko-japońska (1937-1945). Największym klientem firm zajmujących się sprzedażą ekiben stało się wojsko. W czasie drugiej wojny światowej opakowania pudełek wykorzystywane były do szerzenia patriotycznych lub ultra-nacjonalistycznych treści mających podnosić morale Japończyków lub tchnąć w nich ducha bojowego. A zawartość pudełek? Czasami to prawdziwe dzieła sztuki.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube i X (d. Twitterze)

Ekiben
Brian May, legendarny gitarzysta grupy Queen
Opakowanie ekiben, koniec lat 30. XX wieku
Opakowanie ekiben, 1942 r.