Japonia

Omuraisu i seppuku

Omuraisu (omurice), czyli omlet z ryżem, to jedna z ulubionych potraw japońskich dzieci i jeden z przykładów yoshoku – dań japońskich inspirowanych zachodnią kuchnią. Dzieci lubią niespodzianki, a najciekawszą częścią podczas przyrządzania tej potrawy jest rozcięcie jej nożem po ułożeniu na talerzu.
Pół żartem, pół serio, ale pewna fascynacja Japończyków tym daniem, które powstało w Tokio na przełomie XIX i XX wieku może mieć coś wspólnego z rytualnym samobójstwem seppuku (harakiri), które było legalne i stosowane jako kara śmierci niemalże do końca XIX wieku. Być może nie przypadkowo spożywa się je często z krwistym ketchupem 🙂

Japonia

Tortury w japońskiej policji okresu Edu

W okresie Edo (1603-1867) japońska policja celem uzyskania zeznań od osób podejrzanych o niektóre przestępstwa stosowała metody śledcze polegające na zadawaniu bólu fizycznego. Tortury były oficjalnie usankcjonowane przez siogunat Tokugawów, ale mogły być stosowane tylko w przypadku podejrzenia o przestępstwo zagrożone karą śmierci. Zaliczało się do nich morderstwo, podpalenie, rozbój i fałszowanie dokumentów. Nie mogły być dowolnie stosowane przez funkcjonariuszy, a do ich realizacji wymagana była zgoda odpowiednich władz.

Początkowo stosowano szeroki zakres tortur, m.in. z wykorzystaniem wody lub soli. Podejrzanych zamykano w przypominającym łaźnię pomieszczeniu w basenie z chłodną wodą sięgającą do pasa i bez możliwości odpoczynku lub snu. Tortura solna wymagała uszkodzenia skóry nożem, a następnie nacierania rany solą.
Metoda suruga doi wa polegała znów na zawieszeniu podejrzanego w powietrzu ze związanymi rękoma i nogami, a następnie ułożeniu ciężaru na jego wygiętych plecach. Dodatkowo torturowany mógł otrzymywać razy biczem lub kijem.

Z czasem liczbę tortur ograniczono do czterech. Najpowszechniejszą była „zwykła” kara chłosty. Ishidaki polegało na ułożeniu kilku kamiennych płyt o wadze około 45 kg każda na udach klęczącego na specjalnej drewnianej płycie o ostrych krawędziach więźnia. Sięgający niekiedy ponad 400 kg ciężar hamował przepływ krwi i ranił golenie torturowanych. Kiedy więzień był bliski omdlenia zdejmowano kamienie, a rany opatrywał lekarz. Po odzyskaniu przez oskarżonego sił powracano do tortur. Po takich katuszach większość z nich nie była już więcej w stanie poruszać się sprawnie na nogach.

Tortury krewetkowe polegały na związaniu ciała liną tak, aby broda i kostki były w bliskim kontakcie ze sobą i powodowały silny ból. Dlaczego „krewetkowa”? Ciało wiązane było na kształt krewetki i stawało się przekrwione i czerwone jak ugotowany skorupiak. Ostatnia z nich, tortura wędkarska wiązała się z zawieszeniem nagiego więźnia na linie.

Japonia

Dzieci

(📷🇯🇵 @ryostory1124cat na Twitterze)

Piękna fotografia pola słoneczników o wschodzie słońca z Shinkansenem w tle. Mnie jednak najbardziej urzekły skupione na chwytaniu owadów dziewczynki w gustownych kapelusikach. W Seulu również sporo dzieci teraz w okresie wakacyjnym (ale często w krótkich chwilach odpoczynku pomiędzy zajęciami w akademiach hagwon, do których uczęszczają również latem) biega z siatkami i pudełkami na owady, choć bez kapeluszy i zbyt często wyręczają je w tym rodzice, zwłaszcza mamy.
Kilka dni temu dwójka dzieci na naszym osiedlu, chłopiec i dziewczynka, w plastikowym pudełku przetrzymywała kilka pasikoników, w siatce zaś znajdował się piękny, duży okaz zielonej modliszki. Dzieci bały się wyciągnąć owada z siatki. Podszedłem i delikatnie przełożyłem go do pojemnika. Dzieci w Korei, które mają jakieś kłopoty, z czymś sobie nie radzą nie proszą przechodzących w pobliżu dorosłych o udzielenie im pomocy, jak robiło to moje pokolenie przed laty. Dorośli zaś z własnej inicjatywy nie pomagają obcym dzieciom. Kilka tygodni temu ściągałem z drzewa w parku plastikowy samolot dwójki chłopców. Fajnie było znów po wielu latach wspiąć się na drzewo. Chłopcy stali pod nim naradzając się jak odzyskać znajdującą się w koronie drzewa zabawkę, pomimo tego, że dostęp do niej był stosunkowo łatwy. Czy polskie dzieci również nie potrafią już wspinać się po drzewach?

(📷🇯🇵 @erk_inkc na Twitterze)
Japonia

Ojigi

Dom towarowy Mitsukoshi (📷 Shiniji Yamashita)

Lipiec 2022. Ubrani w lekkie yukaty i sandały zori pracownice i pracownicy domu towarowego Mitsukoshi w tokijskiej dzielnicy Nihonbashi ćwiczą ukłony przed otwarciem sklepu.

Dom towarowy Wako

Wiele japońskich firm organizuje u siebie lub wysyła na szkolenia z etykiety i manier nowych pracowników. Na fot. świeży narybek domu towarowego Wako przechodzi szkolenie w zakresie „podstawowych umiejętności pracy”. Proszę zwrócić uwagę na trzymane z przodu ręce przez panie, oraz wzdłuż tułowia przez panów.
Godzina 10 rano. Pierwsi klienci wchodzą do Mitsukoshi. Ukłony (ojigi) są częścią tradycyjnej japońskiej gościnności omotenashi, a wielu Japończyków odczuwa dumę z wyjątkowego, jak twierdzą sposobu w jaki traktuje się w ich kraju klientów i gości.

Dom towarowy Mitsukoshi (📷 Shiniji Yamashita)

Japonia · Korea Południowa

Wagashi, yogashi, hangwa i yanggwa

Nasze kolorowe targowisko (📷 JW)

Dzisiaj sobota, czyli dzień, kiedy na naszym lokalnym targowisku sporo się dzieje. Nie wiem, czy w Polsce wciąż wysyła się dzieci po sprawunki, w Korei jednak zakupy są wyłączną domeną rodziców, zazwyczaj mam i babć, nie sposób więc dostrzec tutaj młodzieży i dzieci. 

Hangwa (📷 JW)

Kilka słów o nieco skomplikowanym świecie koreańskich i japońskich słodyczy, ciast i słodkich wypieków. Japończycy dzielą słodycze na tradycyjne japońskie wagashi (wa – Japonia, kashi – słodycze) i zachodnie yogashi. Koreańczycy tradycyjne łakocie zwą hangwa (han – Korea), wypieki w stylu zachodnim zaś yanggwa. Zarówno wagashi jak i hangwa dodatkowo dzielą się na wiele kolejnych kategorii i niezliczoną ilość wyrobów, podczas gdy zachodnie wypieki to zazwyczaj po prostu „chleb” (pan w Japonii i ppang w Korei) lub „ciasto” (odpowiednio keki  i keiku).

Hangwa (📷 JW)

Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek widział tradycyjne i zachodnie słodycze sprzedawane razem w jednym sklepie lub na jednym straganie. Sprzedawcy i wytwórcy specjalizują się albo w hangwa, albo w yanggwa. Tradycyjne słodycze opierają się głównie na prostych, rodzimych i naturalnych składnikach, podczas gdy zachodnie mają szerszy zakres ingredientów. Zarówno wagashi jak i hangwa powszechnie uważa się za zdrowszą alternatywę dla zachodnich wyrobów cukierniczych, a pomimo tego rynek tradycyjnych słodyczy kurczy się każdego roku. Również moja żona zazwyczaj do dmu znosi yanggwa. 

Yanggwa (📷 JW)
Japonia

Miasteczka Ine i Tsumago-juku w Japonii

Ine

Dwa malownicze japońskie miasteczka, które do dziś zachowały swój unikatowy, historyczny charakter. Pierwsze to miasteczko rybackie Ine na północ od Kioto. Charakterystyczne drewniane domy funaya stawiane były zaraz nad wodą, z ich dolną częścią służącą za garaż dla łodzi.

Tsumago-juku

Drugie, w pobliżu Nagoi, nazywa się Tsumago-juku i szczyci się doskonale zachowaną miejską zabudową machiya sprzed kilkuset lat. W ciągu dnia na głównej ulicy obowiązuje zakaz używania samochodów i nawet latarnie uliczne nawiązują stylem do okresu Edo (1603-1867).

Japonia

Oznaczenia podziemnej infrastruktury w Tokio

(📷 @tsuchimi na Twitterze)

Te estetyczne, kolorowe oznaczenia na jednej z ulic w Tokio wskazują na położenie podziemnej infrastruktury – informacja dla pracowników budowy dróg. Każdej instalacji zgodnie z przepisami budowlanymi przypisany jest odpowiedni kolor i litera alfabetu łacińskiego i tak niebieski oznacza instalację wodną (W), zielony – gazową (G), pomarańczowy – kable elektryczne (E), a czerwony – telekomunikacyjne (T). Białe i różowe są nieznanego przeznaczenia (不明管). Do oznaczania głębokości na jakiej ułożone są rury Japończycy używają łacińskich liter DP (ang. depth – głębokość).

Japonia · Korea Południowa

Tradycyjne potrawy na upalne japońskie i koreańskie lata

(📷 🇯🇵 @goldenbuhi2020 na Twitterze)

Na pierwszy rzut oka może to wyglądać na zwykłą kąpiel uroczego czworonoga w górskim strumyku, ale japońskie i koreańskie lata potrafią być nieznośnie gorące, wilgotne, deszczowe i dawać w kość nie tylko ludziom, ale również czworonogom.

🇯🇵 Unagi

Każdego roku w lipcu i sierpniu na udar cieplny umiera wielu mieszkańców Korei i Japonii, a niektóre japońskie firmy ubezpieczeniowe oferują polisy na pokrycie kosztów leczenia przegrzanego organizmu.
Od stuleci w każdym z tych krajów spożywa się dania, które mają pomóc mieszkańcom uniknąć dyskomfortu związanego z letnią spiekotą. Jednym z najpopularniejszych w Japonii jest mięso węgorza unagi, a wielu Japończyków wciąż wierzy, że po spożyciu tej potrawy łatwiej im przetrwać gorące dni, choć badania wskazują, że dziś za rzekome lepsze samopoczucie odpowiada efekt placebo.

🇰🇷 Jangeogui, węgorz z grilla

Koreańczycy również spożywają mięso węgorza (jangeo), głównie jednak, jak wierzą, celem wzmocnienia kondycji fizycznej oraz potencji seksualnej. Mężczyzn. Popularna latem potrawa z kurczaka zwana samgye-tang ma znów pomóc im poradzić sobie z upałami i wilgocią.

🇰🇷 Samgye-tang

W zubożałej, feudalnej Korei i Japonii spożywanie od czasu do czasu bogatych w składniki odżywcze potraw mogło mieć pozytywny wpływ na zdrowie i samopoczucie w gorące, letnie dni, dziś jednak przy szeroko dostępnych dla wszystkich produktach spożywczych ich rzekome szczególne korzyści zdrowotne są wg lekarzy iluzoryczne. Dotyczy to również coraz na szczęście mniej popularnego, a spożywanego w Korei głównie w miesiącach letnich mięsa z psa.

🇯🇵 Napój z wyciągiem z węgorza
Japonia

Arnold Genthe, Japonia 1908

Ignacy Jan Paderewski (📷 Arnold Genthe)

Amerykański fotograf Arnold Genthe w Polsce znany jest z głównie z wykonanej w roku 1900 fotografii portretowej polskiego pianisty i kompozytora Ignacego Paderewskiego. Japończycy natomiast od ponad stu lat zachwycają się jego fotografiami Kraju Kwitnącej Wiśni.

Do Japonii przypłynął w wieku 39 lat w roku 1908, dwa lata po tym, jak stracił cały swój majątek w trzęsieniu ziemi w San Francisco. Genthe zapragnął możliwie blisko zapoznać się z japońskimi zwyczajami, w tym celu przed wyjazdem nauczył się podstaw japońskiego, a w Japonii zatrudnił byłego samuraja, wtedy już sprzedawcę osobliwych przedmiotów, który przez kilka tygodni towarzyszył mu w jego półrocznej podróży po kraju.

Samurajowi towarzyszyła żona oraz dorosły syn, razem tworzyli więc ciekawą grupę podróżnych

Przed wyjazdem do Japonii Genthe musiał uzyskać pozwolenie japońskiego Ministra Wojny na wykonywanie zdjęć. Nie wolno mu było robić fotografii miejsc wcześniej odwiedzanych przez cesarza Mutsuhito, trzymać się na odległość 50 km od fortyfikacji a jego pracy uważnie przyglądali się policjanci.

Fotograf zatrzymywał się w tradycyjnych gospodach ryokan, w których za pobyt płaciło się z góry (chadai) według własnego uznania, a jakość usługi oraz jakość i ilość serwowanych posiłków zależała od wręczonej właścicielowi zajazdu kwoty pieniędzy. Co spożywało się w roku 1908 w japońskich gospodach? Grzyby, marynowane warzywa, gotowaną i surową (sashimi) rybę, zupę fasolową, jajecznicę oraz ryż, co ciekawe podawany na koniec posiłku. Wino sake, napisał Genthe w swojej autobiografii „As I Remeber”, zawsze serwowano gorące. Jego przyjazdom do wiosek często towarzyszyły tłumy gapiów.

Genthe na wyspie Hokkaido w towarzystwie kobiety Ainu

Podróżowali przez kraj rikszami, po jednej dla każdej osoby, plus dwie na bagaż. Genthe podziwiał siłę i wytrzymałość rikszarzy, którzy na jego propozycję spaceru, aby ich nieco odciążyć i dać im odpocząć niemalże się obrażali.
Zaskoczyły go zabawne kontrasty – kobiety i mężczyźni wspólnie kąpiący się nago w publicznych łaźniach, oraz cenzorzy w trosce o moralność obywateli wycinający sceny pocałunków z amerykańskich filmów.

Japonia

Publiczne łaźnie w dawnej Japonii

Kobiety w kąpieli, ca. 1870

W roku 1865 do Japonii zawitał słynny niemiecki archeolog i odkrywca Troi Heinrich Schliemann. Przechodząc pewnego razu w Jokohamie w pobliżu publicznej łaźni zauważył grupkę 30-40 nagich kobiet i mężczyzn wspólnie zażywających kąpieli. Ku jego zdumieniu „wybiegli z wanny, aby bliżej przyjrzeć się dużym, dziwnie ukształtowanym ornamentom z czerwonego koralu na moim łańcuszku do zegarka”, napisał w swoich notatkach z podróży.

Najstarsza i być może pierwsza fotografia nagości zrobiona w Japonii. Autor nieznany.

Wg Japończyków, podróżujących po ich kraju pod koniec okresu Edo (1603-1867) i później Amerykanów i Europejczyków cechowała hipokryzja. Z jednej strony krytykowali powoli zanikający już wtedy zwłaszcza w dużych miastach zwyczaj wspólnych kąpieli mężczyzn i kobiet w publicznych łaźniach, z drugiej zaś bardzo popularne były wśród nich pamiątkowe pocztówki przedstawiające nagie Japonki w kąpieli. Inna rzecz, że wspólne dla kobiet i mężczyzn łaźnie nie były wcale tak powszechne jak to się uważa.

Szogunat Tokugawów wielokrotnie wydawał zakaz wspólnych kąpieli, ale z przyczyn finansowych nie wszystkie łaźnie mogły pozwolić sobie na rozdzielenie pomieszczeń. Oszczędzano też w ten sposób na paliwie niezbędnym do podgrzewania wody. Wspólna kąpiel była zwłaszcza popularna wśród przedstawicieli niższej klasy średniej, ale już nie pośród zamożnych kupców oraz wyższych rangą samurajów.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube, X (d. Twitter) oraz Facebooku.