Korea Południowa

Przedszkolaki

Trudno utrzymać konewkę w jednej ręce, zwłaszcza, gdy druga ściska zebrane właśnie płody rolny (📷 JW)

Każdego dnia staram się zatrzymać na chwilę, aby przyjrzeć się ludziom, lub skrzatom, jak to miało miejsce dzisiaj, podczas najróżniejszych aktywności. W ten sposób mogę wciąż czegoś nowego dowiedzieć się o gospodarzach tego niewielkiego, ale dynamicznego kraju.

Ten krasnal już wie, że pełną wody konewkę należy trzymać dwoma rękoma. (📷 JW)

Przedszkolne ogródki to doskonały pomysł. Dzieci z ogromną chęcią uczestniczą w pracach ogrodowych, brudzą sobie ręce i odzież, co zwłaszcza – o czym niedawno pisałem – przy rosnącej biofobii młodzieży i dorosłych nie jest bez znaczenia.
Jedną z pozytywnych cech Koreańczyków jest ich wyjątkowo życzliwe podejście wobec obcych rozmawiających z ich dziećmi. Takich interakcji jak dzisiejsza mogę zliczyć już setki i nigdy nie spotkałem się choćby ze zmarszczonymi brwiami na twarzach opiekunów.

Skrzaty przy pracy (📷 JW)

Skrzaty przy pracy. Tradycyjnie, o czym można przeczytać w książkach sprzed wieku, Koreańczycy okazują wiele cierpliwości wobec nawet obcych dzieci biegających i hałasujących wokół nich. Trochę tej stoickiej postawy udało mi się od nich pozyskać.

(📷 JW)

Doświadczone opiekunki tych dzieci w okresie letnim zapewne codziennie obserwują je nieporadnie, ale sumiennie wykonujące prace w ogródku, liczne zabawne zdarzenia tylko u mnie wywoływały więc śmiech. Dzieci zupełnie przypadkowo polewały się nawzajem wodą, ale tylko czasami z tego powodu wpadały w rozpacz.

(📷 JW)

Ten bąk, na fotografii poniżej, wręczył mi chwilę wcześniej czerwonego pomidora, czym wprawił w zachwyt nawet panie przedszkolanki. Po chwili jednak delikatnie wyciągnął go z mojej ręki, po czym polizał i dał do polizania psu, a ten skwapliwie skorzystał z okazji. Wyglądało to na jakiś tajemniczy rytuał, którego znaczenia jeszcze nie pojąłem.

(📷 JW)