Japonia · Korea Północna · Korea Południowa

Przypinki najwyższych urzędników państwowych

Shinzo Abe

Komunikacja niewerbalna to nie tylko gesty, ruchy i mimika twarzy, ale również akcesoria i gadżety. To często sygnały bardziej subtelne, zrozumiałe dla węższej grupy osób. Co przykładowo o głowach państw mówią przypinki noszone w klapach ich marynarek?
Na powyższym zdjęciu były premier Abe nosi wpięty w marynarkę złoty kwiat chryzantemy (jap. kiku) – jeden z narodowych symboli Japonii. Kwiat chryzantemy zaś na bordowym tle to insygnia noszone przez posłów w japońskiej Izbie Reprezentantów (izba niższa parlamentu).
Niezwykle ciekawy jest symbol ukrywający się za niebieską wstążeczką. Wg. premiera Abe, ma mu ona przypominać każdego dnia o Japończykach uprowadzonych przez komunistyczny reżim Północnej Korei w latach 70. i 80. ubiegłego stulecia, oraz obowiązku sprowadzenia ich z powrotem do domu.

Fumio Kishida

Identyczne przypinki nosi wpięte w swój garnitur aktualny premier Japonii Fumio Kishida.
Żółta wstążeczka noszona czasami przez prezydenta Korei Południowej Moon Jae-ina symbolizuje natomiast solidarność z rodzinami nastolatków, którzy zginęli w roku 2014 w tragicznej katastrofie promu Sewol (306 ofiar, w większości uczniowie szkoły średniej w Ansan).

Moon Jae-in

Znacznie mniej tajemnicza jest natomiast przypinka dyktatora Korei Północnej Kim Dzong Una, choć nie nosi on jej szczególnie często. Widnieją na niej podobizny jego dziadka, Kim Ir Sena, oraz ojca, Kim Dzong Ila.

Kim Dzong Un
Korea Południowa

Zachowania niewerbalne homoseksualistów

Popijając herbatę w popularnej seulskiej kawiarni „A Twosome Place” moją uwagę zwróciło niecodzienne zachowanie dwóch młodych mężczyzn – obaj rozmawiali szeptem, rzecz wyjątkowa w Korei, nawet wśród tutejszych kobiet. Koreańczycy to naród gorącokrwisty, skłonny do głośnych zachowań, a zachowanie tych młodych ludzi na tyle mnie zaintrygowało, że postanowiłem dyskretnie przyjrzeć się bliżej ich interakcji. Wystarczyło tylko kilka chwil, by dojść do wniosku, że stanowią oni parę. W czasie około półgodzinnej obserwacji dostrzegłem m.in.:

• Długie i intymne spojrzenia, mniej więcej tak jak robią to młodzi kochankowie płci odmiennej
• Ponadprzeciętną ilość dotyku dłoni partnera rozmowy
• Modne, ale gustowne fryzury obu mężczyzn, zupełnie odmienne od tak charakterystycznego, monotonnego i szablonowego grzybka noszonego przez zdecydowaną większość chłopców, nastolatków oraz młodych mężczyzn w Korei
• Rozmowy odbywające się naprzemiennie w dystansie intymnym (50cm) i indywidualnym (50-120cm)
• Wzajemny, intymny dotyk kolan, obecny czasami podczas bliskiej rozmowy ojca z synem, ale nie wśród heteroseksualnych przyjaciół
• Jeden z mężczyzn bez skrępowania zaczął badał zawartość plecaka drugiego z mężczyzn w poszukiwaniu jakiegoś artykułu
• Mężczyzna siedzący po lewej stronie był osobnikiem dominującym w związku, nieco agresywnym, co przejawiało się inną dynamiką zachowań niewerbalnych, inną mimiką twarzy, inną ekspresją gestów rąk, a także był tym który dał sygnał zarówno do wyjścia na papierosa, jak i opuszczenia lokalu. Był też tym, który dominował wzrostem i budową ciała nad swoim partnerem i za każdym razem prowadził ten dwuosobowy orszak ku wyjściu, a jego nieco zagubiony partner posłusznie za nim dreptał
• Poziom intymności, swobodne i komfortowe pozycje ich ciał, oraz brak sztuczności zachowań tak charakterystyczny dla zaczynających dopiero swoją romantyczną przygodę par wskazywał, że obaj mężczyźni pomimo młodego wieku, są już razem od dłuższego czasu, jednakże na tyle krótko, że nie znudzili się jeszcze sobą, zajęci byli więc swobodną rozmową, a nie treścią wyświetlaną na ekranach telefonów, cecha znów tak dziś niestety charakterystyczna dla wielu młodych par

Koreańczycy są umiarkowanie tolerancyjni w stosunku do homoseksualistów i obowiązuje tutaj niepisana zasada „nie mów, nie pytaj”. Ci młodzi mężczyźni próbowali ukryć przed światem swoją orientację, ale równie dobrze mogliby próbować ukryć swoje istnienie. Czy będą to pary hetero- czy homoseksualne, mowa ciała w każdym jej elemencie szybko zdradzi jak bliskie relacje łączą dane osoby (koleżeństwo, przyjaźń, narzeczeństwo, małżeństwo, kochankowie).

Czasami wystarczy jeden, zdawałoby się niewiele znaczący gest, jak choćby w przypadku pewnej mieszanej pary mężczyzn (Koreańczyk i biały) spotkanej przeze mnie nie tak dawno w seulskim muzeum, by poznać co łączy spędzające razem czas osoby. Jeden z nich przechodząc obok partnera delikatnie dotknął palcami jego plecy co najmniej 15 centymetrów niżej, niż uczyniłby to mężczyzna heteroseksualny. Chwilę wcześniej zwróciłem uwagę na ich powolny chód, ograniczoną gestykulację oraz brak pewności siebie (reakcja walki lub ucieczki) charakterystyczne dla osób starających nie rzucać w oczy innych uczestników życia społecznego. Te odbiegające od normy zachowanie przyciągnęło jednak moją uwagę. Delikatne, wręcz anemiczne sylwetki oraz spokojne rysy twarzy z góry pozwoliły mi odrzucić ewentualne złe intencje obu mężczyzn. Pozostała tylko jedna możliwość i szybko utwierdzili mnie w przekonaniu, że muzeum War Memorial of Korea wybrali na miejsce potajemnej schadzki. 

Korea Południowa

Zachowania we windzie

Po spacerze z psem wsiadłem wraz z dwoma mężczyznami mężczyznami. do windy – młodym sąsiadem mieszkającym z żoną i dwójką maluchów na tym samym piętrze, oraz dostawcą jedzenia, który dostarczał komuś na 13 piętrze pieczonego kurczaka. Jessie wpadła więc w podniecenie i z nosem w górze radośnie delektowała się zapachem mięsa. Wyglądała zabawnie, rzuciłem więc w kierunku mężczyzn jakiś żart. Dostawca wciśnięty w kąt szybko wbił oczy w ekran telefonu i bez słowa kciukiem zaczął przerzucać jakieś fotografie na ekranie, sąsiad natomiast w swoim kącie jeszcze bardziej zniżył głowę intensywnie wpatrując się w podłogę.

W windach, w których wielu ludzi czuje się niekomfortowo dochodzi do naruszenia przestrzeni osobistej, a czasami i intymnej, a Koreańczycy, pomimo znacznej gęstości zaludnienia w kraju, a zwłaszcza w Seulu, nie zdają się czuć w nich ani trochę bardziej komfortowo od innych nacji.
Windowe savoir-vivre w Korei nie odbiega aż tak znacznie od tego w życiu codziennym – unikaj kontaktu wzrokowego i rozmów z nieznajomymi, wliczając w to przywitanie. Większość z tych sąsiadów, z którymi witam się we windzie, zdaje się czynić to tylko ze mną i to pod warunkiem, że przywitam się jako pierwszy. Kobietom przychodzi to nieco łatwiej. W naszym budynku jedynie starszy, sympatyczny i wyjątkowo jak na Koreańczyków ekstrawertyczny i pogodny jegomość lubi podyskutować we windzie (być może pewną rolę odgrywa woda ognista, którą lubi się delektować, a także brak wykształcenia wyższego, co nie jest tutaj bez znaczenia), choć zdecydowana większość sąsiadów ignoruje jego próby nawiązania rozmowy. Reszta nie zamieni słowa, choć niektórzy panowie nabierają odwagi w towarzystwie swoich żon lub własnych, małych dzieci.
Jeszcze dekadę temu wiele osób czekających na windę na parterze wchodziło do niej, zanim osoby w niej się znajdujące ją opuściły (wciąż niektóre osoby w ten sposób postępują wchodząc do budynku), dziś na szczęście to już rzadkość. Panie przeciskają się zawsze przodem do ściany (ochrona piersi), panowie częściej plecami do niej (obserwacja potencjalnego zagrożenia). Panowie nie przepuszczają pań przed wejściem do windy, czasami (również młodzież) przepychają się, by dostać się do niej przed innymi. Niektóre osoby zawsze ustawiają się w swoich ulubionych kątach, prawa strona jest bardziej popularna od lewej i ja sam mam tendencję do ustawiania się po tej właśnie stronie. Panów częściej zobaczyć można wciśniętych w tylne kąty (ewolucyjnie ukształtowana potrzeba obserwacji przestrzeni), panie zaś z przodu bliżej drzwi (szybka ewakuacja i unikanie wzroku innych osób).

Nigdy nie spotkałem się z sytuacją, by ktoś stojący przy panelu sterowania spytał inną osobę znajdującą się w windzie, który przycisk dla niej wcisnąć, ani też kogoś proszącego o wciśnięcie dla niej lub niego przycisku w zatłoczonej windzie. Będą się raczej bez słowa powoli przepychać w kierunku panelu. Dziś wiele osób podróżuje windą wpatrzonych w telefony, które pozwalają im uniknąć kontaktu wzrokowego z innymi osobami znajdującymi się wewnątrz kabiny.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Patronite)