Korea Południowa

Komunikacja niewerbalna w kontekście biznesowym

W bardziej egalitarnych społeczeństwach, w których hierarchia społeczna odgrywa mniejszą rolę nie zawsze jest łatwo ustalić relacje zachodzące pomiędzy osobami spędzającymi czas razem. W hierarchicznej Korei (i Japonii) to wciąż stosunkowo proste zadanie i każdy uważny obserwator dostrzeże różnice pozwalające mu ustalić kto jest kto. Generalnie w kontekście biznesowym osoby stojące wyżej w hierarchii starają się zająć jak najwięcej miejsca, te niżej kurczą się. Szeroko rozstawione nogi, wyprostowane plecy i szerokie gesty i już wiadomo kto jest tutaj liderem. Nogi schowane pod krzesłem, zaokrąglone plecy, bariera z ramion na stole cechują podwładnych.

Na jasne spodnie, kolorystycznie odmienne od marynarki w Korei pozwolić może sobie zazwyczaj tylko osoba ciesząca się sporą niezależnością, np. właściciel firmy i to on najczęściej płaci za posiłek lub kawę, co można również poznać po lekkim zakłopotaniu zajmującego niższą pozycję partnera rozmowy, który chciałaby odciążyć dobroczyńcę choćby niosąc tacę z napojami.
I jak to zazwyczaj w takich relacjach bywa osoba ważniejsza nadaje tempo marszu i o co najmniej pół kroku wyprzedza tę drugą, która starając się dostosować do często niewygodnej dla niej prędkości marszu mniej lub bardziej niezręcznie przebiera nogami.

Patronite: https://patronite.pl/DalekowschodnieRefleksje

YouTube: https://youtube.com/@dalekowschodnierefleksje

Twitter: https://twitter.com/dal_ref

Twitter: https://twitter.com/niewref

Indonezja

Tradycyjny półnegliż na Bali

Bali, ca. 1950. Ni Pollok, balijska żona belgijskiego malarza Adriena-Jeana Le Mayeura

Wielowiekowa tradycja półnagości wśród balijskich kobiet szybko dobiega końca. Pod wpływem muzułmańskich i zachodnich mód i systemów wartości młodsze pokolenia unikają tej praktyki. Zwyczaj nienoszenia ubrań okrywających tułów i ręce wśród balijskich kobiet istniał przez wielu stuleci. Wg. Prof.. Gede Sury z Hinduskiego Uniwersytetu w Denpasar, aż do odzyskania przez Indonezję niepodległości w 1945 roku wszystkie kobiety na Bali praktykowały ten zwyczaj – nie nosiły koszul, bielizny ani sandałów w domu, w pracy, odwiedzając rodzinę lub znajomych lub w trakcie robienia zakupów na targowisku. Nie znaczy to jednak, że nie posiadały takiej odzieży. Koszule nosiły udając się do świątyni hinduistycznej, gdyż takie od wieków obowiązują w nich zasady ubioru, czasami podczas wyjazdów poza wioskę.

Bali, 1941

Niektóre Balijki, zwłaszcza starszego pokolenia, w dalszym ciągu wierne są dawnym tradycjom modowym, ale raczej w domu, gdyż poza nim półnegliż postrzegany jest już jako coś niewłaściwego. Przyjmując gości lub wychodząc na miasto narzucają na siebie koszule kebaya, ale całkowite porzucenie tradycyjnego stylu życia wyłącznie dla komfortu młodego pokolenia Balijczyków jest dla wielu z nich nie do pomyślenia. Na Bali wciąż żyją ludzie, którzy pamiętają czasy, kiedy kobiety zakładały na siebie wyłącznie sarong, rodzaj noszonej przez mężczyzn i kobiety spódnicy, a kebaya sporadycznie, gdyż nie czuły się w nich komfortowo.

Bali, ca. 1930

Patronite: https://patronite.pl/DalekowschodnieRefleksje

YouTube: https://youtube.com/@dalekowschodnierefleksje

Twitter: https://twitter.com/dal_ref

Twitter: https://twitter.com/niewref

Japonia

Gaetano Faillace, osobisty fotograf gen. MacArthura

Desant na Filipinach

Gaetano Faillace, osobisty fotograf gen. Douglasa MacArthura jest autorem kilku słynnych fotografii. Pierwsza z nich przedstawia desant na Filipinach. MacArthur w towarzystwie Sergio Osmeny, prezydenta Filipin na wygnaniu (pierwszy z lewej) ląduje na plaży w zatoce Leyte 20 października 1944 r., zaledwie kilka godzin po zajęciu plaży przez wojska amerykańskie. Co wygląda na generalską pewność siebie i żelazną determinację unicestwienia wroga jest okazuje się rzucaniem gromów na znajdującego się poza kadrem oficera nadzorującego desantem.

Druga fotografia wykonana na terenie ambasady USA we wrześniu 1945 r. w Tokio przedstawia gen. MacArthura w towarzystwie cesarza Hirohito. MacArthur postanowił pozostawić Hirohito przy życiu, ale cena jaką cesarz musiał za ten akt łaski zapłacić była wysoka. Fotografia Faillace’a posłużyła do nadania boskiemu cesarzowi ludzkich cech. Ponieważ japońska prasa nie bardzo kwapiła się z publikacją fotografii filigranowego Hirohito w towarzystwie przewyższającego go niemalże o głowę generała, Amerykanie byli zmuszeni ich do tego „zachęcić” i w konsekwencji Japończycy po raz pierwszy mogli przekonać się, że ich cesarz, wcielenie boga na ziemi, potomek i następca bogini słońca Amaterasu, na tle postawnego głównodowodzącego wojsk okupacyjnych w Japonii nie wyróżniał się niczym szczególnym.

Gaetano Faillace

Japonia

„Projekt Fantazja”

Kitsune w świątyni Fushimi Inari Taisha

Jedną z najdziwniejszych amerykańskich operacji psychologicznych skierowanych przeciwko Japończykom podczas drugiej wojny światowej był mający w założeniu działać destrukcyjnie na morale żołnierzy wroga „Projekt Fantazja”. Pomysł wyszedł od działającej w latach 1942-1946 agencji wywiadowczej Biuro Służb Strategicznych i nawiązywał do japońskiego przesądu, mówiącego, że natknięcie się po zachodzie słońca na upiornego lisa kitsune przynosi pecha. Plan wydawał się prosty w realizacji: łapać lisy, ich sierść pokrywać świecącą farbą, a następnie wypuszczać zwierzęta w pobliżu japońskich żołnierzy. Dowódca wojsk alianckich na Pacyfiku gen. MacArthur został poinformowany o zamiarach OSS i uznał je za zwariowane.

Biuro Służb Strategicznych

Personel OSS nawiązał jednak kontakt z weterynarzem z nowojorskiego Central Parku, a on w ramach eksperymentu dodatkową porcją jedzenia przekonał jednego ze swoich podopiecznych, szopa pracza, do poświęcenia swojego cennego futerka w imię słusznej sprawy. Farba utrzymała się przez kilka dni na ciele czworonoga, można więc było podejść do kolejnego etapu „Projektu Fantazja”. Latem 1943 roku OSS wypuściło 30 świecących lisów w waszyngtońskim ogrodzie spacerowym Rock Creek Park. Tym razem za króliki doświadczalne posłużyli nieświadomi mieszkańcy stolicy. Eksperyment wypadł pomyślnie. Przerażone oblicza przechodniów zachęciły OSS do przeprowadzenia próby generalnej u wybrzeży zatoki Chesapeake. Wysmarowane farbą fluorescencyjną lisy wrzucono do zimnej oceanicznej wody nieopodal stolicy USA. Zwierzęta dopłynęły do lądu, jednakże większa część farby pozostała w wodzie, a jej resztki lisy wylizały już na plaży. „Projekt Fantazja” spalił na panewce, a gen. MacArthur, jak twierdzą jego biografowie, miał niezły ubaw.

Generał Douglas MacArthur

Patronite: https://patronite.pl/DalekowschodnieRefleksje

YouTube: https://youtube.com/@dalekowschodnierefleksje

Twitter: https://twitter.com/dal_ref

Twitter: https://twitter.com/niewref

Japonia

Cesarzowa Teimei

W roku 1912 cesarzowa Teimei, żona cesarza Taisho, została honorową przewodniczącą Japońskiego Czerwonego Krzyża i aktywnie uczestniczyła w swoich obowiązkach. Jest być może najbardziej ze wszystkich japońskich cesarzowych lubiana przez Polaków, a to za sprawą szczerego zainteresowania losem polskich dzieci w Japonii. W latach 1920-1922 z Syberii do Kraju Kwitnącej Wiśni trafiło ich blisko 800. W kwietniu 1921 roku cesarzowa odwiedziła sierociniec Fukudenkai (wg innych źródeł był to szpital Czerwonego Krzyża w Tokio, do którego trafiły te z dzieci, które wymagały stałej opieki lekarskiej). Nie wiemy jak ubrana była na tę okazję, często jednak, zgodnie z ówczesną w Japonii modą, pokazywała się publicznie w zachodniej odzieży, z nieco już demode w Europie wiktoriańskim akcentem. Była pierwszą cesarzową Japonii w monogamicznym związku. Zmarły w roku 1912 cesarz Meiji, ojciec cesarza Taisho, doczekał się aż piętnaściorga dzieci, wszystkie ze związków z oficjalnymi konkubinami. Czasy się jednak zmieniły, a forsujący modernizację i westernizację rząd Japonii zaczął promować wśród mieszkańców kraju monogamię.

Tokio r. 1922. Od lewej: Przyszły cesarz Hirohito, jego matka cesarzowa Teimei i książę Walii, Edward

Patronite: https://patronite.pl/DalekowschodnieRefleksje

YouTube: https://youtube.com/@dalekowschodnierefleksje

Twitter: https://twitter.com/dal_ref

Twitter: https://twitter.com/niewref

Wietnam

Kobiety w wojnie wietnamskiej

Lam Thi Dep

Jedna z najsłynniejszych fotografii zrobionych podczas wojny wietnamskiej. Kiedy w roku 1972 wietnamski dziennikarz Minh Truong przyłożył oko do wizjera aparatu fotograficznego, patrolująca okolicę z amerykańskim karabinem M16A1 Lam Thi Dep miała zaledwie 18 lat. Nie pozowała dziennikarzowi, bardzo ją więc zaskoczyła fotografia opublikowana wkrótce po wojnie w jednej z wietnamskich gazet. Tysiące młodych Wietnamek aktywnie uczestniczyło w wojnie wietnamskiej zarówno w szeregach partyzantki Wietkongu i Armii Północnego Wietnamu jak i walczących z nimi sił Południowego Wietnamu i Ludowych Sił Samoobrony (📷).

Ludowe Siły Samoobrony

Niektóre z kobiet chwytały za broń lub umieszczały w dżungli i na polach ryżowych pułapki i miny przeciwpiechotne. Inne wykonywały prace fizyczne przy budowie, rozbudowie i konserwacji szlaku Ho Chi Minha – systemu tajnych tras komunikacyjnych łączących podzielony na dwie strefy kraj, zasiadały za kierownicą samochodów ciężarowych, przygotowywały posiłki, zajmowały się rannymi żołnierzami, a nawet służyły jako „kobiety do towarzystwa” dla partyzantów i żołnierzy.

Ważną funkcję pełniły kobiety-szpiedzy. Pracowały w miejscach regularnie odwiedzanych przez amerykańskich żołnierzy, takich jak bary i infiltrowały amerykańskie bazy. Ze względu na swój często młody lub stary wiek i przyjazny stosunek do Amerykanów były często przez nich niedoceniane i postrzegane jako nieszkodliwe. Najtragiczniejsza była jednak rola kobiet-samobójczyń. W nocy celem zmylenia samolotów wroga zapalały trzymane w rękach pochodnie i przyjmowały na siebie strumień zrzucanych bomb. Wiele Wietnamek zyskało reputację śmiałych, nieustraszonych i heroicznych bojowniczek.

Patronite: https://patronite.pl/DalekowschodnieRefleksje

YouTube: https://youtube.com/@dalekowschodnierefleksje

Twitter: https://twitter.com/dal_ref

Twitter: https://twitter.com/niewref

Wietnam · YouTube

Wojna psychologiczna w konflikcie wietnamskim

Wojna to nie tylko rakiety, czołgi i karabiny, ale również psychologia, a w wojnie wietnamskiej odegrała ona szczególną rolę. Czym jest wojna psychologiczna i dlaczego po wojnie wietnamskiej niektórzy wróżbici wyspecjalizowali się w poszukiwaniu szczątków poległych w nieznanych miejscach żołnierzy i cywilów wietnamskich? W jakim celu Amerykanie odtwarzali z potężnych głośników w dżungli i na polach ryżowych nagrane przez nich w studiu nagrań upiorne głosy i dźwięki? Jaką rolę w konflikcie wietnamskim odegrała poezja i w jaki sposób regularne grupowe sesje terapeutyczne pomagały żołnierzom wietnamskim radzić sobie z horrorem wojny?
Jak intuicja i szósty zmysł mogły stać się błogosławieństwem w czasie prowadzenia operacji wojskowych, ale przekleństwem po powrocie do domu i dlaczego niektórzy weterani wojny wietnamskiej nie byli w stanie spać w jednej sypialni ze swoimi żonami?
Asy pik używane przez niektórych żołnierzy amerykańskich celem zastraszenia wroga nie mogły spełnić swojej roli, czy mogły jednak wzmacniać ducha bojowego tych żołnierzy?
Niewątpliwie wiele zatargów z cywilami wynikało z nieprzygotowania Amerykanów do wojny w kulturze tak odmiennej od ich własnej. Czy charakterystyczny dla Azjatów śmiech ukrywający zakłopotanie mógł niechcący prowokować czasami żołnierzy amerykańskich do otwarcia ognia i czym była wojna zapachów? Na te pytania odpowiadam w nowym filmie na kanale YouTube. Zapraszam.

Japonia

Shinichi Ishimaru

Shinichi Ishimaru

Ostatnia fotografia Shinichi Ishimaru zrobiona na chwilę przed jego samobójczym atakiem kamikaze. Urodzony w 1922 roku Ishimaru od 1941 roku był profesjonalnym baseballistą, jedynym, który w czasie wojny zginął podczas samobójczej misji. Rozegrał 56 spotkań jako miotacz zespołu Nagoya Club (dziś Chunichi Dragons). W 1943 roku był jednym z wyróżniających się zawodników. Pod koniec tego samego roku został powołany do wojska w służbie Cesarskiej Marynarki Wojennej. W kwietniu 1945 roku został przydzielony do utworzonej rok wcześniej jednostki pilotów samobójców Jinrai Butai i przeszedł szkolenie w Izumi.

Shinichi Ishimaru

Największa liczba kamikaze wzięła udział w walkach o Okinawę w kwietniu 1945 roku. Ishimaru zginął miesiąc później. Wczesnym rankiem 11 maja 1945 roku chorąży Ishimaru przygotowywał się do swojego ostatniego lotu. Po przekazaniu swoim towarzyszom broni rękawicy baseballowej, piłki i opaski z napisem „odwaga”, wszedł na pokład samolotu i odleciał w kierunku Okinawy. Zanim odpalił silnik zdążył jeszcze im powiedzieć, że boi się umierać. Kilka godzin później został zestrzelony przez amerykańskie myśliwce. Przez kilka lat po wojnie numer 26 noszony wcześniej na koszulce przez Ishimaru nie był używany przez żadnego z japońskich zawodników baseballu.

Bratanek Ishimaru z portretem swojego stryja

Patronite: https://patronite.pl/DalekowschodnieRefleksje

YouTube: https://youtube.com/@dalekowschodnierefleksje

Twitter: https://twitter.com/dal_ref

Twitter: https://twitter.com/niewref

Japonia

Obrazy he-gassen i niezwykłe panny do towarzystwa

W każdej kulturze i każdym społeczeństwie można doszukać się różnych dziwactw i specyficznego poczucia humoru. W japońskim okresie Edo (1603-1868) powstały humorystyczne i satyryczne obrazy zwane he-gassen, które przedstawiały ludzi biorących udział w zawodach w puszczaniu bąków. Niektóre portretowały Japończyków strzelających gazami w kierunku mężczyzn, inne w stronę kobiet lub zwierząt, ale pod koniec Edo wykorzystywano je także celem strojenia drwin z cudzoziemców. Przedstawiano ich jedzących bąki, co miało być wyrazem niechęci i nieufności Japończyków do mieszkańców Zachodu w tamtym okresie czasu, choć nie wszyscy współcześni japońscy badacze zgadzają się z tym stanowiskiem. Ale nie tylko obcokrajowcy padali ofiarą satyry ha-gassen.

He-gassen

Szydzono również w ten sposób z reżimu Tokugawów i konkurencyjnych klanów. Na jednym z obrazów wojnę Boshin (wojna domowa trwająca od 1868 do 1869 roku) przedstawiono jako bitwę na bąki.
W dawnej Japonii puszczanie bąków było równie wstydliwą czynnością co dzisiaj, dlatego damy dworu, które na nieszczęście tego samego dnia brały udział w formalnym spotkaniu i zmagały się z problemami gastrycznymi wynajmowały na ten czas kobietę, heoi bikuni, która brała na siebie odpowiedzialność za zanieczyszczenie powietrza. Nierzadko uczestnicy spotkania doskonale orientowali się, kto puszcza wiatry, co jednak nie przeszkadzało im udawać, że dają wiarę słowom lub gestom heoi bikuni.

He-gassen

Patronite: https://patronite.pl/DalekowschodnieRefleksje

YouTube: https://youtube.com/@dalekowschodnierefleksje

Twitter: https://twitter.com/dal_ref

Twitter: https://twitter.com/niewref

Japonia · Korea Południowa

Radio Taiso

🇯🇵

Po raz pierwszy Japończycy zaczęli uprawiać kolektywną gimnastykę w roku 1928. W listopadzie tokijska rozgłośnia radiowa rozpoczęła nadawanie programu zachęcającego mieszkańców miasta do wspólnych ćwiczeń. Początkowo każdego ranka gimnastykowali się wyłącznie uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych, Radio Taiso szybko jednak zdobyło popularność również wśród dorosłych mieszkańców kraju. Zaledwie dziesięć lat później już kilka milionów Japończyków uczestniczyło każdego ranka w radiowej gimnastyce.

🇯🇵

Ponieważ w latach 30. i 40. ubiegłego wieku ćwiczenia te celem poprawy tężyzny fizycznej były stosowane również przez żołnierzy japońskich, po klęsce Japonii w 1945 roku władze okupacyjne z generałem Douglasem MacArthurem na czele uznały, że mają zbyt militarystyczny charakter i zakazały nadawania programów. W roku 1951 pod wpływem nacisków opinii publicznej audycję udało się wprowadzić na antenę publicznego nadawcy NHK. Choć dziś, głównie za sprawą skarg składanych przez mieszkańców niezadowolonych z hałasów dobiegających z miejskich parków i skwerów, zbiorowa gimnastyka straciła na popularności, w dalszym ciągu stosowana jest przez niektóre firmy celem budowania i wzmacniania morale grupy.

🇯🇵

Wraz z japońskimi wojskami okupacyjnymi, a po wojnie japońskimi korporacjami, poranna aktywność fizyczna pojawiła się również w innych krajach Azji, m.in. na Tajwanie, w Hongkongu, Indonezji, Wietnamie i Korei. Moja żona jeszcze pod koniec ubiegłego wieku musiała każdego ranka w biurze ćwiczyć w rytm muzyki. Dziś jednak mniejsza liczba koreańskich firm pogania pracowników do gimnastyki.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

🇰🇷