Japonia

Matka pilotów kamikaze

Tome Torihama, ca. 1945

Tome Torihama, zwana „matką pilotów kamikaze” (tokko no haha) była właścicielką restauracji Tomiya Shokudo w Chiran na wyspie Kiusiu serwującej posiłki pilotom kamikaze przed ich samobójczą misją. Baza Chiran była główną bazą lotniczą pilotów kamikaze podczas bitwy o Okinawę w roku 1945. Znacząca część tych młodych żołnierzy nie ukończyła 22 roku życia, a najmłodszy z „shonen hikohei” (chłopiec pilot) miał zaledwie lat 16, gdy siadał za sterami samolotu, aby oddać życie za cesarza.

Tome Torihama, ca. 1945.


Torihama traktowała ich jak własnych synów, opiekowała się wieloma z nich, oni zaś otwierali się przed nią, zwierzali z osobistych myśli. Wg tokko na haha młodzi żołnierze zdawali sobie sprawę, że wojna ma się ku końcowi, że z powodu silnej presji społecznej nie mogli wycofać się z misji. Piloci, którzy powrócili do bazy ze względu na złe warunki atmosferyczne lub problemy techniczne byli surowo napominani, nierzadko wymierzano im razy za nieposłuszeństwo i nielojalność.

W tym tradycyjnym, drewnianym domu machiya mieściła się restauracja Tokiya Shokudo. Dziś znajduje się tutaj muzeum.


Listy pisane przez pilotów kamikaze do swoich rodzin i dziewczyn były poddawane przez japońską armię ścisłej kontroli. Torihama w sekrecie wysyłała ich nieocenzurowaną korespondencję. Po wojnie utrzymywała, że piloci kamikaze nie byli ani bohaterami, ani szaleńcami, ale ofiarami fanatyzmu. Zaskarbiła sobie również sympatię amerykańskich żołnierzy stacjonujących w pobliskiej bazie. Zmarła w roku 1992 w wieku 90 lat.

Tome Torihama
Japonia

„Misao the Big Mama & Fukumaru the Cat”

Misao z kotem Fukumaru

Przez ponad 10 lat Miyoko Ihara fotografowała niezwykłą przyjaźń swojej babci Misao z kotem Fukumaru. Niezwykła, ponieważ niedosłysząca kobieta i głuchy kot z dwukolorowymi oczami (wada genetyczna występują najczęściej u kotów białych) mogli porozumiewać się wyłącznie wzrokowo, co wpłynęło na ich wzajemne relacje. W 2003 roku pracująca całe życie na roli Misao znalazła małego jeszcze Fukumaru w szopie i od tego czasu stanowili nierozłączną parę dotrzymując sobie towarzystwa w codziennych czynnościach. W roku 2012 album Ihary ze zdjęciami babci i jej kota zatytułowany „Misao the Big Mama & Fukumaru the Cat” trafił na listy książkowych bestsellerów w Japonii. Fukumaru odszedł w 2015 roku lat z powodu choroby nerek. Ihara na swojej stronie na Facebooku zamieściła ostatnie zdjęcie kota złożonego na dywaniku z miękkiej trawy. Uczyniła to jednak dopiero rok później, starając się oszczędzić w ten sposób smutku licznym fanom zwierzęcia i Misao w Japonii.

Japonia · Korea Południowa

Dzieciństwo w Korei

📷 Han Young-soo, 🇰🇷 ca. 1960

Twierdzenie, że do prawidłowego rozwoju, dzieci potrzebują każdego dnia czasu na spontaniczną zabawę trąci truizmem. Druga połowa XX wieku w Polsce cechowała się swobodną, nieustrukturyzowaną, czasami niepozbawioną ryzyka, ale przez to bardziej ekscytującą zabawą dzieci po szkole, z mnóstwem czasu spędzanym na dworze. Dziś wygląda to już nieco gorzej, z licznymi pokusami w postaci elektronicznych gadżetów, mniejszą ilością czasu na zabawie poza domem i większym nadzorem dorosłych nad inicjatywami dzieci.

📷 Kim Ki-chan, 🇰🇷 ca. 1960

W Korei ten okres, gdy dzieci mogły spędzać czas na swobodnej zabawie był znacznie krótszy. Wojna koreańska w latach 50. zrujnowała kraj, a w jego odbudowie brały udział również dzieci. W latach 60. zyskały trochę swobody, by ją ponownie utracić w kolejnej dekadzie, gdy Koreańczykom udzielił się zaimportowany z Japonii edukacyjny ferwor, a podział dnia na szkoła / zabawa zastąpił podział na szkoła dzienna / szkoła popołudniowa. Wraz z nim skończył się okres beztroskiej zabawy dzieci.

📷 Kim Ki-chan, 🇰🇷 ca. 1960
Japonia

Muhammad Ali vs Antonio Inoki

Kariera Muhammada Ali, pięściarskiego mistrza wszechczasów wagi ciężkiej pełna była wzlotów, upadków i kontrowersyjnych epizodów, a jednym z nich był jego pojedynek w, co dziś nazwalibyśmy formule mieszanych sztuk walki (MMA) z popularnym japońskim zapaśnikiem i karateką Antonio Inoki w tokijskiej hali Nippon Budokan w lipcu 1976 r. Rok wcześniej nieskromny jak zwykle Ali zaoferował milion dolarów dowolnemu japońskiemu „wojownikowi”, który pokona go w ringu. Inoki przyjął wyzwanie i w ten sposób doszło do bardzo kontrowersyjnej potyczki pomiędzy tymi zawodnikami.


Ta dziwna walka, podczas której ze względu na zawarte w umowie zapisy Inoki nie był w stanie w pełni zaprezentować swoich umiejętności trwała całe 15 rund i zakończyła się kontrowersyjnym remisem. Ponad sto silnych, niskich kopnięć jakie otrzymał Ali na lewe zwłaszcza udo zdemolowało jego nogi i już na zawsze negatywnie wpłynęło na jego słynny taniec w ringu.

Japonia

Kościół Oura

📷 Yasuhiro Kosasa

Dzień dobry. 📷 dnia. Ceremonia ślubna w Bazylice Dwudziestu Sześciu Świętych Męczenników Japońskich w Nagasaki. Uznawany za najstarszy chrześcijański budynek w Japonii, kościół Oura powstał w r. 1864 z inicjatywy Towarzystwa Misji Zagranicznych w Paryżu.
Kościół katolicki w Japonii liczy około 500 tys. wiernych (0,4% mieszkańców kraju), z czego aż blisko 70 tys. w archidiecezji Nagasaki.

Jeszcze tylko mała poprawka i ojciec będzie mógł poprowadzić córkę do ołtarza. (📷 Yasuhiro Kosasa)
Japonia

George Abe

George Abe, popularny japoński pisarz, do 1986 r. gangster, członek yakuzy, japońskiej grupy przestępczej, uczestnik nielegalnych walk bokserskich. W szeregi yakuzy wstąpił w szkole średniej, w wieku 18 lat po raz pierwszy postrzelony z broni palnej. Podczas wojny wietnamskiej przemycał z Sajgonu metaamfetaminę. Odbył łącznie karę 8 lat pozbawienia wolności. W wieku 49 lat odniósł w Japonii spory sukces literacki.

📷 Bruce Gilden, 1998.

Japonia

Zamek Gifu

(📷 Twitter @ta2funk)

Pisałem kilka słów o zamku Gifu w styczniu tego roku, ale wpadłem dziś na te fantastyczne fotografie historycznej siedziby słynnego daimyo Ody Nobunagi (1534-1582), jednego z trzech zjednoczycieli Japonii i grzechem byłoby ich tutaj nie wrzucić. Zamek był świadkiem kilku wydarzeń historycznych. W roku 1569 gościł w nim na zaproszenie Nobunagi portugalski misjonarz Luis Frois, a zaledwie rok po śmierci daimyo na placu przed zamkiem seppuku popełnił jego 24-letni syn Nobutaka.
Zamek Gifu, symbol i duma miasta Gifu został zbudowany na szczycie wznoszącej się 330 m n.p.m. góry Kinka. Ponieważ dotychczas roztropnie wokół Kinka-zan nie powstały wieżowce, przy ładnej pogodzie zamek można dostrzec nawet z odległości 20 km, a nocą zrobić tak urocze fotografie na tle księżyca.

(📷 Twitter @ta2funk)

Patronite: https://patronite.pl/DalekowschodnieRefleksje

YouTube: https://youtube.com/@dalekowschodnierefleksje

Twitter: https://twitter.com/dal_refleksje

Twitter: https://twitter.com/niewref

Japonia

Japonia Vincenta van Gogha

Vincent van Gogh, Portret „Ojca” Tanguy, 1887

Vincent van Gogh nigdy nie miał okazji wybrać się do Japonii, nie przeszkodziło mu to jednak stworzyć swój własny, wyidealizowany obraz tego kraju. 20 lutego 1888 r., po dwóch latach spędzonych w Paryżu Vincent przybył do miasta Arles w Prowansji. Był zmęczony zgiełkiem i szumem panującymi w stolicy. Zapragnął słońca, prostoty i żywych kolorów południa Francji, które, miał nadzieję, ożywiłyby zarówno jego samego, jak i jego obrazy. „Tutaj moja egzystencja będzie przypominać coraz bardziej egzystencję malarza japońskiego, który żyje jak skromny mieszczanin, ale wśród natury”, pisał do swojego młodszego brata Theo.

Theo lub Vincent van Gogh, 1887

Do Arles z Paryża Vincent wybrał się pociągiem, a podczas podróży, jak napisał później do malarza i przyjaciela Paula Gauguina, wyglądał przez okno, „by zobaczyć, czy było już tak, jak w Japonii”.
Pomimo upływu czasu Van Gogh nadal kojarzył Prowansję z Japonią. „Zawsze powtarzam sobie, że jestem tutaj w Japonii” – napisał znów do swojej ulubionej siostry Wil we wrześniu 1888 roku. Niedługo później doniósł bratu Theo, że „Pogoda tutaj wciąż jest ładna, a gdyby tak już pozostało, miejsce to byłoby lepsze niż raj dla malarzy, to byłaby Japonia”.

Vincent van Gogh, Kurtyzana, 1887

Zafascynowany pracami japońskich malarzy i drzeworytników właśnie w krajobrazie Prowansji, „Japonii Południa”, dostrzegł tak liczne podobieństwa do pejzaży namalowanych na znanych mu japońskich obrazach.
„Pejzaże w śniegu, z białymi szczytami na tle nieba równie świetlistego jak śnieg, były jak zimowe pejzaże malowane przez Japończyków” dodał w jednym z kolejnych listów do brata.

Vincent van Gogh, Kwitnący migdałowiec, 1890

W drugiej połowie XIX wieku Japonia, nie bez pomocy amerykańskich dział, otworzyła się na handel międzynarodowy i do Europy zaczęły napływać liczne towary z tego kraju. Moda na Japonię ogarnęła również Francję, a w sklepach, obok chińskich, zaczęły pojawiać się coraz częściej japońskie artefakty. Jednym z pierwszych francuskich malarzy urzeczonych japońskimi grafikami ukiyo-e był Claude Monet.

Claude Monet z nieznanym mężczyzną w swoim ogrodzie w Giverny, r. 1920

Van Gogh zachwycił się japońskimi mistrzami jeszcze przed wyjazdem do Prowansji, a w Paryżu zakupił kilkaset japońskich grafik znalezionych na strychu u jednego z handlarzy dziełami sztuki. Część z nich zabrał ze sobą do Arles, inne na jego prośbę dosyłał mu brat Theo, a ich wpływ na holenderskiego malarza zaczął być coraz bardziej widoczny. W słynnym „Autoportrecie z zabandażowanym uchem” , wykonanym już po dokonaniu samookaleczenia i półtora roku przed śmiercią umieścił jeden ze swoich ulubionych japońskich obrazów przedstawiający gejsze na tle krajobrazu.

Vincent van Gogh, Autoportret z zabandażowanym uchem, 1889
Japonia

Cesarska dieta

Emerytowany cesarz Akihito (jōkō) w przyszłym roku obchodzić będzie swoje 90 urodziny, zaledwie rok później ten sam wiek osiągnie cesarzowa Michiko (jōkōgō). Choć osób długowiecznych w Japonii jest bez liku, nielicznym parom udaje się razem dożyć tak sędziwego wieku. Uważa się, że zbalansowana, organiczna dieta ma wpływ na zdrowie i długowieczność cesarskiej pary, choć agencja odpowiedzialna za żywienie głowy państwa nabiera wody w usta, gdy pada pytanie o rodzaj posiłków przez nich spożywanych.

Wiemy, że posiłki jadają skromne i raczej pozbawione przypraw. Wśród potraw pojawiających się na cesarskim stole znaleźć można m.in. popularną również w Korei mieszankę ryżu z jęczmieniem, makrelę z grilla, zupę miso, imbir i kasztany. Co ciekawe japońskie prawo zabrania cesarzowi spożywania jednego tylko dania – ryby fugu (rozdymka).
Koreańczyków zawsze dziwi chleb z kimchi, w którym zwłaszcza w przeszłości miałem upodobanie. Okazuje się, że podobne kulinarne wariacje stosuje Akihito, którego jednym z ulubionych przysmaków jest tsukudani (potrawa z wodorostów przez Japończyków spożywana z ryżem) na posmarowanym masłem chlebie tostowym.

Tsukudani z ryżem


Składniki do przygotowywanych przez szefa kuchni posiłków pochodzą w większości z cesarskiej farmy w Takanezawa. W gospodarstwie uprawia się warzywa i owoce z minimalną ilością nawozów sztucznych i pestycydów. Stamtąd na cesarski stół trafia również mięso i mleko. Mleko, z których przygotowywane są m.in. jogurty dla rodziny cesarskiej jest mieszanką pochodzącą od popularnych w Polsce krów rasy holsztyńsko-fryzyjskiej oraz brytyjskiej rasy Jersey wypasanych na pastwisku pokrytym trawą wolną od pestycydów. Ponoć cesarskie krowy relaksują się biorąc prysznic dwa razy dziennie. Celem zachowania składników odżywczych i smaku mleko sterylizuje się w niskich temperaturach.
Cesarz Akihito i cesarzowa Michiko nie unikają alkoholu. Lubią pić whisky, japońskie sake oraz inne napoje alkoholowe.