Francja · Korea Południowa

„Śniadanie wioślarzy” i  „Wiosenna zabawa na polu”: dwie wizje szczęścia we wspólnocie

„Śniadanie wioślarzy”, Pierre-Auguste Renoir
„Wiosenna zabawa na polu”  Shin Yun-bok (상춘야흥, 신윤복)
Francja · Japonia

Arles 1888–1889: rok, w którym Japonia van Gogha runęła

Autoportret namalowany przez Vincenta we wrześniu 1889 roku w Saint-Remy
Ścieżka nieopodal Arles, Vincent van Gogh, 1888 r.
Portret Gauguina, Vincent van Gogh, 1888 r.
Namalowany we wrześniu 1888 r w Arles Taras kawiarni w nocy.
Autoportret z zabandażowanym uchem. Vincent van Gogh, 1889 r. W tle, na ścianie, japoński obraz Gejsze w krajobrazie.
Utagawa Kunisada, Kurtyzana z dwiema służącymi. Jeden z wielu zgromadzonych przez Vincenta japońskich obrazów ukiyo-e. 
Szpital w Saint-Remy. Vincent van Gogh, 1889 r.

Francja · Japonia · Stany Zjednoczone

Gen. MacArthur, Napoleon, Nixon i inni: jak matki kształtują wodzów

Generał Douglas MacArthur

„Śmierć matki była dla mnie ogromnym ciosem i mam ogromne trudności z przystosowaniem się do zmienionych warunków. […] Moja strata częściowo mnie oszołomiła i czuję się, jakbym desperacko, ale bezskutecznie, próbował się odnaleźć.”
Gen. Douglas MacArthur, jeden z najwybitniejszych dowódców amerykańskich w historii i naczelny dowódca sił alianckich na południowo-zachodnim Pacyfiku podczas II wojny światowej, zareagował na śmierć matki w 1935 roku głębokim żalem, który wyraził w liście do przyjaciela. Czuł się zagubiony i potrzebował pomocy w uporządkowaniu swojego życia.
Jego matka, kobieta o surowym południowym charakterze, znana jako „Pinky”, miała znaczący wpływ na jego życie, złożoną osobowość, sukcesy i porażki. Opisywana była jako „przewodnik i kotwica”.

„Pinky” z portretem syna.

Mary Pinkney Hardy pochodziła z rodziny z Wirginii i wychowała się w kulturze o silnym poczuciu honoru, dumy i tradycji. Wychowanie na Południu często stawiało matki w roli strażniczek moralności i rodzinnego prestiżu – i Pinky wcielała to w życie do granic możliwości. Jej mąż, gen. Arthur MacArthur, był bohaterem wojny secesyjnej po stronie Unii (czyli Północy), co było nietypowym wyborem dla kobiety z Południa – ich małżeństwo już na starcie było niekonwencjonalne. Wielu członków jej rodziny było tym związkiem oburzonych. Ślub z kimś z „wrogiego obozu” wciąż traktowano jak zdradę ideałów – pamięć o wojnie była nadal żywa i bolesna. Jak pisze Arthur Herman, autor biografii amerykańskiego generała, dwóch braci Pinky nie pojawiło się na jej ślubie właśnie z tego powodu, a jej matka wpadła w jeszcze głębszą depresję, która przyspieszyła jej śmierć. To nie był tylko rodzinny dramat – to było zderzenie światów, wartości, emocji narodowych.

Rodzina MacArthurów. Pięcioletni Douglas stoi pierwszy od lewej.

Pinky nie tylko nie ugięła się pod presją rodziny, ale później przeniosła tę nieustępliwość na swoje macierzyństwo. Całe życie ingerowała w wychowanie i karierę syna, budując w nim przekonanie o jego wyjątkowości. Jej ambicje wobec niego były ogromne – wręcz obsesyjne. Wychowała Douglasa z niemal religijną czcią dla idei honoru, odwagi i wyjątkowości. Można wręcz powiedzieć, że uczyniła z niego narzędzie realizacji własnych ambicji i ideałów, które – być może – nie mogły się w pełni zrealizować w jej życiu jako kobiety XIX wieku.
Chyba wszyscy biografowie MacArthura podkreślają, że ta relacja miała fundamentalne znaczenie dla ukształtowania osobowości Douga – niemal jakby to Pinky była główną siłą napędową jego życia. William Manchester pisze: „MacArthur był do końca życia pod wpływem matki. Jej głos był jego wewnętrznym głosem.” Geoffrey Perret dodaje: „To nie ojciec, ale matka była jego punktem odniesienia. Jego moralność, jego styl, jego niechęć do kompromisu – wszystko to miało źródło w niej.”

Douglas MacArthur w słynnym ujęciu z japońskim cesarzem Hirohito

Wiele osób uważało, że MacArthur był emocjonalnie uzależniony od swojej matki. Jego ego, duma i poczucie wyjątkowej misji były w znacznej mierze odzwierciedleniem jej ambicji. W czasie studiów w West Point Pinky przeprowadziła się do hotelu niedaleko akademii wojskowej, by być blisko syna i „czuwać” nad jego edukacją. To było coś więcej niż troska – to jawne współuczestnictwo w jego karierze. Pinky budowała w Douglasie przekonanie, że ma boską misję w życiu. Taka matczyna narracja potrafi zniekształcić poczucie rzeczywistości, co – jak zauważył ppłk Gerald Wilkinson – było jedną z wad Douga: „Jest przebiegły, samolubny, pełen pychy, nieprzystępny, nerwowy i niezwykle próżny. Wyróżnia go wyobraźnia, pewność siebie, fizyczna odwaga i urok, zarazem jednak jest pozbawiony poczucia humoru, szacunku dla prawdy i jest nieświadomy tych wad.”
MacArthur – mimo że był mężczyzną o żelaznym charakterze w dowodzeniu – był też bardzo wrażliwy na krytykę, niemal dziecinnie. Manchester zauważa, że może to wynikać z wychowania w aureoli perfekcji, w której błąd był nie do przyjęcia. Pinky nie pozwalała mu wątpić w siebie – ale też nie dopuszczała autorefleksji. Nie tolerował krytyki ani sprzeciwu, bo nigdy nie nauczył się konstruktywnego dystansu do samego siebie.

Letycja Bonaparte

Popularne powiedzenie „za sukcesem każdego mężczyzny stoi kobieta” sugeruje, że wsparcie i wpływ kobiety są często kluczowe dla sukcesu mężczyzny. Choć można je uznać za banał lub seksistowskie uogólnienie, nabiera ono ciekawej głębi, gdy zaczniemy je reinterpretować: czy za jego sukcesem nie stała też presja, nadopiekuńczość, niespełnione oczekiwania kobiety? I czy za jego upadkiem nie kryje się ta sama kobieta – albo inna, która wstrząsnęła jego światem?
Wiele słynnych postaci historycznych zostało ukształtowanych przez swoje matki – by wspomnieć chociażby Napoleona Bonaparte i prezydenta Richarda Nixona. Letycja, matka Napoleona, była kobietą surową, zdyscyplinowaną, twardą jak skała – typową korsykańską matriarchinią. Miała głęboki i trwały wpływ na swojego syna. Jej stanowcza dyscyplina i silna wola ukształtowały jego charakter i dały podwaliny pod jego późniejsze ambicje. Richard Nixon z kolei w listach wspominał, że jego matka była „świętą”, ale jednocześnie emocjonalnie chłodną kobietą – nieustannie chwalącą jego brata, a jego ignorującą. Jego głęboka potrzeba aprobaty i paranoja były – według biografów 37. prezydenta Stanów Zjednoczonych – z tą relacją silnie powiązane. „Los dziecka leży w rękach jego matki” miał powiedział Napoleon. W przypadku MacArthura – te dłonie nigdy go nie puściły.

Richard Nixon ze swoją matka
Francja · Japonia

Wersal, arystokracja i prestiż: Jak zrozumieć japońskie Edo przez pryzmat europejskich elit

Król Słońce Ludwik XIV
Tokugawa Yoshinobu – ostatni japoński siogun
Arystokracja w Wersalu
Daimyo w drodze do Edo
Portret Ludwik XIV namalowany w 1701 r. przez Hyacinthe’a Riguada.

Źródła:

Tokio, 1905 r.

Francja · Japonia

„Kurtyzana” Vincenta van Gogha

Vincent van Gogh, „Kurtyzana”, Paryż 1887 r.

Jednym z najbardziej frapujących obrazów Vincenta van Gogha jest namalowana w roku 1887 „Kurtyzana”. Prace holenderskiego malarza są fascynującym polem do badań, gdyż nie są wyłącznie wyrazem jego talentu, ale również odzwierciedleniem jego psychiki, emocji, filozofii życia i skomplikowanych relacji ze światem. Choć kilka jego płócien zawierało elementy japońskiej estetyki, „Kurtyzana” jest jego jedynym obrazem, na którym przedstawił postać inspirowaną japońską kulturą w tak bezpośredni sposób. W okresie Edo (1603-1868), z którego czerpał inspiracje, japońska sztuka obejmowała szeroki wachlarz postaci: oprócz pań lekkich obyczajów, także aktorów teatru kabuki, zapaśników sumo, portrety kobiet, zwykłych ludzi, a w późniejszym okresie także gejsze, Vincent zdecydował się jednak wybrać kurtyzanę.

Japońskie kurtyzany, koniec XIX wieku

Znane w Japonii jako oiran lub tayu, były one prominentne przede wszystkim w okresie Edo, zwłaszcza w tokijskiej (ówczesne Edo) dzielnicy czerwonych latarni Yoshiwara. Ze względu na ich status społeczny, prestiż, elegancję, wykształcenie w zakresie sztuk i związane z nimi liczne plotki, mity i wyobrażenia, pełniły skomplikowaną rolę w społeczeństwie jako artystki, ikony mody i stylu, a nie tylko prostytutki. Często pojawiały się więc na obrazach japońskich malarzy, jako symbole piękna ale także melancholii, któa odzwierciedlała ich nie zawsze lekkie i radosne życie, co mogło rezonować ze skomplikowanym emocjonalnym światem Vincenta.

Clasina „Sien” Hoornik przez blisko dwa lata mieszkała z Vincetem w Hadze

Malarz do roku 1883 był w związku z prostytutką, jego rodaczką o imieniu Sien, co mogło dodatkowo wpłynąć na jego zainteresowanie tematyką kurtyzan w sztuce. W latach 1886-1888 mieszkał wraz z bratem Theo w paryskiej dzielnicy Montmartre, która słynęła, zwłaszcza pod koniec XIX wieku, z nocnego życia. Dom przy Rue Lepic 54, w którym mieszkali bracia, wciąż istnieje. To tam Vincent stworzył wiele swoich prac inspirowanych paryską sceną artystyczną, być może także „Kurtyzanę”. Życie nocne Montmartre’u pod koniec XIX wieku mocno kojarzyło się z artystycznym światem i rozrywką, co przyciągało ludzi sztuki i pióra z całej stolicy Francji i nie tylko. Montmartre był również znany z licznych domów publicznych, które były częścią krajobrazu nocnego życia. Te miejsca były często odwiedzane przez artystów. „Kurtyzana” van Gogha jest w rzeczywistości kopią japońskiego drzeworytu autorstwa Kesai Eisen’a, zatytułowanego „Oiran” (czyli „Kurtyzana”).

Montmartre, koniec XIX wieku

Van Gogh zachował podstawową kompozycję oryginalnego drzeworytu, użył jednak bardziej intensywnych i kontrastujących barw niż w oryginale, dodając w tle subtelne elementy krajobrazu, co miało na celu stworzenie atmosfery odpowiadającej jego wyobrażeniom o Japonii. Najciekawsza jest jednak symbolika obrazu. Oprócz lilii wodnych i łodyg bambusa pojawiły się także zwierzęta. Jego wybór nie był przypadkowy, gdyż grue (żuraw) i grenouille (żaba) to francuskie slangowe słowa oznaczające „prostytutkę”. Miały swoje miejsce w kulturze i języku francuskim, zwłaszcza w XIX-wiecznym Paryżu, i były często używane w sposób humorystyczny lub ironiczny w kręgach artystycznych, co mogło stanowić dodatkowy komentarz w dziele van Gogha.

Kesai Eisen, „Oiran”
Francja · Japonia

Japoński ogród Claude’a Moneta w Giverny i… Japonii

Staw Moneta w świątyni Nemichi

W świątyni Nemichi w japońskim mieście Seki znajduje się wyjątkowy staw wodny przypominający słynny staw Claude’a Moneta w normandzkim miasteczku Giverny, w którym przez niemalże pół wieku mieszkał i pracował słynny francuski impresjonista. Jego oficjalna nazwa brzmi
Namonaki-Ike, czyli Bezimienny staw, jednakże ze względu na swoje podobieństwo do ulubionego oczka wodnego Moneta został przez turystów nazwany Mone no ike – Stawem Moneta. Malarz upamiętnił Giverny na licznych obrazach, dzięki czemu rozsławił tę niewielką miejscowość na cały świat. Szczególnie jednak upodobał sobie swój staw z liliami wodnymi, wierzbami i japońskim mostkiem, które pojawiły się na wielu jego płótnach, zwłaszcza tych, które namalował pod koniec życia.

Staw i mostek japoński w ogrodzie Moneta w Giverny

Monet zakochał się w Giverny od pierwszego wejrzenia podczas podróży pociągiem. Dostrzegł wioskę przez okno i postanowił w niej zamieszkać. W roku 1883 wynajął dom i oprócz malarstwa i kolekcjonowania japońskich rycin ukiyoe połknął również bakcyla ogrodnictwa. Czytał periodyki ogrodnicze, odwiedzał ogrody botaniczne, zaglądał na wystawy roślin i z pomocą kilku doświadczonych hortologów stworzył swoją własną zieloną przestrzeń inspirowaną japońskimi ogrodami i estetyką, które znał z popularnych w tamtym okresie w Europie japońskich obrazów ukiyoe. Bardzo dumny ze swojego kwiatowego raju tradycyjnie po obiedzie Monet zabierał swoich gości na przechadzkę.

Claude Monet w swoim ogrodzie, r. 1905

Zwłaszcza od wiosny do jesieni mogli oni cieszyć się jego niestandardowym pięknem. Niespiesznie spacerowano centralną alejką, lawirując pomiędzy pełzającymi po ziemi nasturcjami. W ogrodzie tym powstał słynny cykl obrazów zatytułowany „Lilie wodne”. Monet zmarł w swoim domu w roku 1926 i został pochowany na cmentarzu parafialnym. Po jego śmierci ogród stopniowo podupadał i odszedł w zapomnienie. Odrestaurowano go w roku 1977, a dla publiczności otwarto 3 lata później.

Główna alejka z nasturcjami

W tym też czasie bogacący się szybko Japończycy zapragnęli poznać świat, zwłaszcza Europę Zachodnią i zaczęli coraz częściej zaglądać do Giverny. Sztuka ogrodnictwa krajobrazowego praktykowana jest w Kraju Kwitnącej Wiśni od stuleci, więc nie mogło ujść uwadze Japończyków to, że jeden z najsłynniejszych artystów w historii malarstwa pasjonował i inspirował się japońską sztuką i ogrodami. Japończycy tak bardzo pokochali Moneta i jego ogród, że nie tylko stanowią oni liczną grupę turystów każdego roku odwiedzających Giverny, ale także stworzyli u siebie w miejscowości Kitagawa replikę jego ogrodu, stawu i domu.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Ogród Moneta w Kitagawie
Dom Moneta w Giverny
Francja · Japonia · Stany Zjednoczone

Nie malarstwo, lecz włosy: japońska „inspiracja” Ernesta Hemingwaya

Ernest Hemingway, 1957 r.
Hemingway w Paryżu, rue Notre-Dame-des-Champs, r. 1924
Krakowska malarka Olga Boznańska przeprowadziła się do Paryża w r. 1898.
Leonard Tsuguharu Foujita, jeden z najważniejszych japońskich artystów XX wieku w swoim paryskim atelier
Francja · Japonia

Claude Monet i jego kolekcja drzeworytów japońskich

Dom Moneta w Giverny

Od wielu już lat ta malutka francuska mieścina z zaledwie 500 mieszkańcami jest jednym z ulubionych miejsc odwiedzanych przez japońskich turystów podróżujących po Europie.
W maju 1883 r. francuski impresjonista Claude Monet wraz z liczną rodziną przeniósł się do Giverny, niewielkiej wtedy wioski położonej około 80 kilometrów na zachód od Paryża. Wynajął (kupił go siedem lat później) duży dom z ogrodem, alejami cyprysów i sadami drzew owocowych. Malarz spędził w Giverny kilkadziesiąt lat swojego życia, a w jego domu zamienionym w muzeum znajduje się kolekcja znakomitych japońskich grafik wykonanych przez najwybitniejszych japońskich malarzy.

Kolekcja drzeworytów japońskich w domu Moneta

Legenda głosi, że pewnego dnia 1871 roku podczas swojej pierwszej podróży do Holandii wszedł do sklepu spożywczego w wiosce niedaleko Amsterdamu, a tam jego uwagę zwróciły japońskie odbitki używane jako papier do pakowania. Ryciny tak go urzekły, że kupił je na miejscu, a świat gejsz, samurajów I japońskiego krajobrazu na nich przedstawiony zmienił jego życie (nie zainteresowała go shunga – grafiki erotyczne) Monet nigdy nie odbył podróży do Japonii, ale w swoim domu w Giverny otoczył się japońskimi drzeworytami, a pod koniec życia posiadał ich już aż 231, w tym tak słynnych japońskich artystów jak Hokusai, Utamaro, Hiroshige i Korin Ogata. Dziś te delikatne i światłoczułe ryciny zostały zastąpione kopiami, nie przeszkadza to jednak japońskim turystom zachwycać się urokiem tego pięknego miejsca.
Pomimo sprzeciwu sąsiadów założył również ogród japoński, a w nim pojawił się staw pełen lilii wodnych i japoński mostek podpatrzony na japońskiej grafice.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Francuski malarz w swoim raju