Japonia

Ryba na talerzu – cień seppuku w domu Kurosawy

Akira Kurosawa i Toshiro Mifune
Akira Kurosawa (trzeci od prawej w dolnym rzędzie) z rodzicami i starszym bratem, 1914 r.
Poprawnie ustawiony półmisek z rybą.
Japonia · Stany Zjednoczone

Carl Mydans i fotografie Pearl Harbor w przededniu ataku Japończyków

📷 Carl Mydans, Pearl Harbor, Hawaje 1940 r.

Od ponad 80 lat Pearl Harbor kojarzy się z niespodziewanym nalotem Japończyków na amerykańskie bazy wojskowe i związanych z nim spustoszeniem, śmiercią ponad 2400 osób, szokiem opinii publicznej oraz niekończącymi się debatami na temat jego przyczyn. Do 7 grudnia 1941 r. port zwany przez rdzennych mieszkańców Hawajów Wai Momi kojarzył się z jednak najczęściej z obfitością pereł i rafą koralową (do XIX w.) oraz raczej beztroskim życiem amerykańskich żołnierzy i ich rodzin.

📷 Carl Mydans, Pearl Harbor, Hawaje 1940 r.

W roku 1940, Carl Mydans, fotoreporter pracujący dla tygodnika „Life” i jeden z najsłynniejszych fotografów wojennych XX wieku, który kilka lat później okrucieństwa japońskich żołnierzy doświadczył na własnej skórze, wybrał się na Hawaje, wtedy jeszcze terytorium zależne Stanów Zjednoczonych (1898-1959), celem sfotografowania amerykańskich marynarzy. Kilka miesięcy temu stacja telewizyjna „History” przeprowadziła wywiad z ostatnimi życzącymi marynarzami i pilotami, którzy pod koniec 1941 roku stacjonowali w porcie Wai Momi: „Leżenie na plaży i zażywanie kąpieli słonecznych.

📷 Carl Mydans, Pearl Harbor, Hawaje 1940 r.

Każdy musiał wylegiwać się na słońcu i uzyskać lekką opaleniznę.” – Jack Holder, mechanik lotniczy. „Chodziliśmy do kościoła, a po kościele wybieraliśmy się na piknik lub przejażdżkę samochodem po wyspie.” – Ray Chavez, marynarz. „Lubiłem iść potańczyć i wypić z chłopakami kilka piw.” – Bob Fernandez, marynarz. „Atak na Pearl Harbor był czymś, co nikomu nie przyszło nawet do głowy. Nikt o czymś takim nie myślał.” – Jim Garner, łącznościowiec. Japoński nalot zmienił wszystko. „Nawiązujesz całkiem niezłe przyjaźnie, a potem nagle z dnia na dzień żyjesz w innym świecie.” – Aaron Cook, mechanik lotniczy.

📷 Carl Mydans, Pearl Harbor, Hawaje 1940 r.

Zaledwie kilkanaście godzin po ataku na Pearl Harbor Japonia przypuściła atak na Filipiny. Magazyn „Life” wysłał Mydana oraz jego żonę Shelley do Manili celem zrobienia reportażu na temat wojny w tym kraju. Już 2 stycznia 1942 Japończycy wkroczyli do stolicy Filipin i para fotografów dostała się do niewoli, w której spędzili prawie dwa lata. Zostali wypuszczeni w ramach wymiany więźniów pod koniec 1943 roku.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

📷 Carl Mydans, Pearl Harbor, Hawaje 1940 r.
📷 Carl Mydans, Pearl Harbor, Hawaje 1940 r.
W roku 1945 Mydans powrócił na Filipiny i pracował m.in. u boku gen. Douglasa MacArthura

Japonia

Skomplikowane życie miłosne japońskich cesarzy

Książę Hirohito i księżna Nagako

14 stycznia 1914 roku cesarzowa Sadako, żona cesarza Yoshihito, zaprosiła kilka dziewcząt odpowiedniej rangi i urody na herbatę do Pawilonu Konkubin w Pałacu Cesarskim. Dziewczynek nie poinformowano, że za ekranem ukryty był 13-letni książę Hirohito, który przez dziurkę uważnie im się przyglądał. Jego młode serce miało dokonać ważnego wyboru – wskazać przyszłą żonę księcia i cesarzową Japonii. Jego wybranką została niespełna 11-letnia księżniczka Nagako, najstarsza córka księcia Kuni Kuniyoshi i daleka kuzynka Hirohito.

Księżniczka Nagako

Zanim młodzi zaczęli się „spotykać” minęło jednak jeszcze kilka lat. Oficjalne zaręczyny miały miejsce w roku 1918 i od tego czasu, zawsze w towarzystwie przyzwoitki i zaledwie raz lub dwa razy do roku, Hirohito i Nagako mieli możliwość bliżej się sobie przyjrzeć. Żadna z trzech kobiet, które w XX wieku zostały wybrane przez japońskich następców tronu na żony nie była początkowo szczególnie lubiana przez otoczenie cesarzy. Zarówno Michiko, żona Akihito, jak i obecna cesarzowa Masako, żona cesarza Naruhito pochodziły z ludu.

Michiko i Akihito poznali się na kortach tenisowych
Naruhito i Masako, 1993 r.

Rodzina Nagako wywodziła się z arystokracji, jednakże z jednej z pomniejszych gałęzi rodu. Wpływowy klan Fujiwara, z którego zazwyczaj pochodziły narzeczone następców tronu nie mógł więc być zadowolony. Pojawiły się głosy sprzeciwu. Książę Kuni zagroził jednak, że jeśli dojdzie do odwołania zaręczyn, zabije zarówno siebie, jak i swoją córkę. Ponoć zwrócił się nawet o pomoc do grup nacjonalistycznych, które organizowały w stolicy wiece i protesty. 26 stycznia 1924 r., z opóźnieniem spowodowanym trzęsieniem ziemi w Kanto i nieudanym zamachem na Hirohito w 1923 r., przyszły cesarz i cesarzowa pobrali się podczas wystawnej ceremonii shinto w Tokio. Tłumy ustawiały się wzdłuż ulic, aby choć przez moment rzucić okiem na cesarską procesję, choć gdy ta przejeżdżała, mieszkańcy miasta musieli nisko pochylać głowy.

Młoda para w limuzynie, 1924 r.

Nagako przyzwyczajona do obyczajów dworskich okazywała mężowi uległość i szacunek. Uważała, że taka jest rola kobiety w związku. W przeciwieństwie do swoich poprzedników, cesarz Hirohito zdecydował się zrezygnować z prawa do dworskich konkubin i pozostał aż do swojej śmierci w roku 1989 wierny żonie, pomimo tego, że zniecierpliwione brakiem męskiego potomka (zanim na świat przyszedł przyszły cesarz Akihito, cesarzowa urodziła aż cztery dziewczynki) otoczenie cesarza usilnie namawiało go do ponownego przemyślenia tej decyzji, a nawet wybrało spośród 10 kandydatek na faworytę tę, która miała urodzić przyszłą głowę państwa.

Yanagiwara Naruko, konkubina cesarza Mutsuhito (Meiji), matka cesarza Yoshihito (Taisho)

Konkubiny niejednokrotnie w przeszłości ratowały japoński dwór cesarski. Zarówno ojciec Hirohito, cesarz Yoshihito (Taisho), jak i jego dziadek, cesarz Mutsuhito (Meiji), ale także książę Kuni byli synami konkubin. Hirohito zniósł konkubinat w roku 1924. Wpływ na to miała jego wizyta w Londynie w roku 1921. Życie brytyjskiej rodziny królewskiej wywarło na nim tak ogromne wrażenie, że postanowił wprowadzić wiele zmian zarówno w swoim życiu, jak i na dworze cesarskim. W 1933 doczekał się w końcu potomka płci męskiej. Presja na cesarzową Nagako była tak silna, że dzień jego narodzin wspominała jako najszczęśliwszy w jej życiu.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Szczęśliwa cesarzowa Nagako z synem, księciem Akihito.
Francja · Japonia · Stany Zjednoczone

Nie malarstwo, lecz włosy: japońska „inspiracja” Ernesta Hemingwaya

Ernest Hemingway, 1957 r.
Hemingway w Paryżu, rue Notre-Dame-des-Champs, r. 1924
Krakowska malarka Olga Boznańska przeprowadziła się do Paryża w r. 1898.
Leonard Tsuguharu Foujita, jeden z najważniejszych japońskich artystów XX wieku w swoim paryskim atelier
Azja · Chiny · Japonia · Korea Południowa

„Psom i Chińczykom wstęp wzbroniony”

Japoński właściciel włoskiej restauracji w Tokio (👆) zdecydował, że z powodu „częstych przypadków przemocy i nękania pracowników” nie będzie obsługiwał koreańskich i chińskich klientów. Koreańczycy poczuli się urażeni i media koreańskie piszą o gwałtownej reakcji mieszkańców kraju, jednakże dyskryminacja cudzoziemców ma długą tradycję w całej Azji Wschodniej, nie tylko w Japonii.

(👆) W roku 2013 w oknie restauracji w Pekinie pojawiła się wywieszka informująca turystów łamaną angielszczyzną, że „nie obsługuje się Japończyków, Filipińczyków, Wietnamczyków i psów”. W tym przypadku właściciel restauracji odmawiał serwowania posiłków klientom pochodzącym z trzech krajów zaangażowanych w spory terytorialne z Chinami.

(👆) Napis informujący o niesprzedawaniu artykułów tytoniowych i alkoholu obcokrajowcom pojawił się kilka lat temu w witrynie jednego z koreańskich sklepów spożywczych, a w 2016 roku bar w popularnej wśród młodzieży i studentów seulskiej dzielnicy Hongdae swoją decyzję o ograniczeniu obsługi wyłącznie do Koreańczyków tłumaczył barierą językową (👇).

(👇) Niektóre z wywieszek potrafią być nawet całkiem zabawne, jak choćby ta informująca, że z 47 przypadków złamania przez klientów japońskich mieczy, aż 42 dotyczyły zagranicznych turystów, którzy, w przeciwieństwie do winnych niezgulstwa Japończyków, nigdy za swój czyn nie przeprosili. „Nienawidzimy zagranicznych turystów. Wynocha.”


Pomimo tego, że we wszystkich trzech krajach regularnie dochodzi do skandali związanych z dyskryminacją cudzoziemców, wielu Azjatom najbardziej w pamięci utkwił incydent, który nigdy się nie wydarzył. Przynętę połknął nawet Bruce Lee, który w filmie „Wściekła pięść” z roku 1972 rozbija efektownym kopnięciem drewnianą tabliczkę informującą mieszkańców Szanghaju, że „Chińczykom i psom wstęp wzbroniony”.

Kadr z filmu „Wściekła pięść”
Bruce Lee jednym uderzeniem stopy rozprawia się z antychińskimi nastrojami w Szanghaju

Do dziś wielu Chińczyków sądzi, że takie tabliczki rzeczywiście umieszczano przy bramach prowadzących do parków. Jak piszą autorzy artykułu „Zakaz wstępu psom i Chińczykom w Szanghaju” przez kilkadziesiąt lat, aż do roku 1928 większość Chińczyków faktycznie miała zakaz wstępu do parków administrowanych przez Radę Miejską Szanghaju (założona w roku 1854 przez grupę w większości brytyjskich i amerykańskich przedsiębiorców, w celu zarządzania dzielnicą obcokrajowców Shanghai International Settlement). Zakaz dotyczył także wprowadzania psów, gry w piłkę, jazdy na rowerze i dewastowania zieleni i był rygorystycznie egzekwowany zwłaszcza w pierwszych trzech dekadach XX wieku, jednakże brak jest dowodów na to, że kiedykolwiek miało miejsce zestawienie w jednym zdaniu zakazu korzystania z parku przez Chińczyków i psy.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Tablica informacyjna z parku w Szanghaju, rok 1917
Szanghaj, koniec lat 20. XX wieku.
Japonia

Japoński kretynizm i genialna adaptacja – wyznanie Akiry Kurosawy

Toshiro Mifune i Akira Kurosawa na planie Rudobrodego
Przygotowania do odparcia armii amerykańskiej
Hirohito wygłasza orędzie do narodu japońskiego
Spuszczone głowy i smutek na twarzach Japończyków wsłuchujących się w głos cesarza Hirohito
Cesarz zapowiedział nastanie ciężkich czasów pod okupacją wojsk alianckich
Akira Kurosawa
Japonia · Stany Zjednoczone

Tacki na pieniądze i inne analogie pomiędzy Japonią a amerykańskim Południem

Karyton (カルトン)

Robiąc zakupy w Japonii zazwyczaj nie podajemy pieniędzy bezpośrednio do ręki sprzedawcy, lecz kładziemy je na specjalnej tacce zwanej karyton – od francuskiego słowa „carton” oznaczającego pudełko tekturowe. W identyczny sposób zwróci nam resztę sprzedawca. Wg japońskich historyków bankowości karyton został po raz pierwszy użyty ponad 100 lat temu i wbrew temu co sądzi większość Japończyków (i w identyczny sposób tłumaczy większość społecznych zachowań Japończyków) nie był związany z okazywaniem szacunku klientom, lecz niechęcią wobec kontaktu fizycznego z obcymi ludźmi.
Niektórzy Japończycy utrzymują, że zwyczaj ten obowiązuje wyłącznie w Kraju Kwitnącej Wiśni, jednakże i w Polsce korzysta się często z podstawków do wydawania reszty, a jak pisze amerykański historyk William J. Cooper w książce „The American South” („Amerykańskie Południe”) zwyczaj kładzenia pieniędzy na ladzie obowiązywał przez wiele lat na Południu USA.

Nawet najdrobniejszy kontakt fizyczny pomiędzy białymi a czarnymi był tabu. Jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku kiedy czarny płacił za zakupiony towar miał obowiązek pieniądze kłaść na ladzie, a nie przekazywać je białemu sprzedawcy z ręki do ręki, jak czyni się dzisiaj, zwłaszcza, jeśli za ladą stała biała kobieta. W ten sam sposób sprzedawcy zwracali resztę czarnym.

Możemy dostrzec również inne analogie w zwyczajach i zachowaniach obowiązujących pomiędzy grupami uprzywilejowanymi, a uciskanymi w przednowoczesnej Japonii i na amerykańskim Południu. Podobnie jak Japończycy niżej urodzeni w kontaktach z przedstawicielami arystokracji, czyli samurajami, czarni na Południu mieli obowiązek zniżania wzroku podczas rozmowy z białymi, stosować zwroty grzecznościowe typu „Mister,” „Missus,” czy „Miss” czy okazywać specjalny szacunek przy przywitaniu. Japończycy odrzucili podział klasowy w roku 1871, choć jego pozostałości utrzymują się do dzisiaj, m.in. w dyskryminacji mniejszości społecznej Burakumin oraz niechęci do mieszkańców Okinawy. Prawa Jima Crowa ograniczające kontakty białych z czarnymi zostały zniesione w roku 1964.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Burakumin
Chiny · Stany Zjednoczone

Wojna chińskich gangów w Nowym Jorku

Nowy Jork, lata 20. XX w. Chiński marynarz zostaje aresztowany za próbę przemytu opium (👆). Od końca XIX wieku do połowy lat 20. wieku XX chińska dzielnica w Nowym Jorku była areną gangsterskiej aktywności, przemocy, handlu narkotykami, hazardu i przemytu chińskich migrantów.
W roku 1870 w Wielkim Jabłku mieszkało prawdopodobnie nie więcej niż 100 Chińczyków. 20 lat później było już ich kilkanaście tysięcy. Większość z nich znajdowała zatrudnienie w pralniach lub na targowiskach prowadzonych przez chińskich imigrantów, z których tylko garstka posiadała amerykańskie obywatelstwo i sprawnie posługiwała się językiem angielskim. Z czasem, podobnie jak w innych amerykańskich miastach zamieszkałych przez chińską diasporę, zaczęły organizować się tam nieoficjalne struktury samorządowe silnie powiązane z półświatkiem. Rywalizacja pomiędzy dwoma gangami stała się przyczyną rozlewu krwi, z którym nie potrafiła sobie poradzić skorumpowana nowojorska policja.

Tom Lee

Na czele grupy On Leong stał Tom Lee, imigrant z Chin, nieoficjalny burmistrz kształtującego się Chinatown, który prowadził nielegalne jaskinie hazardu, palarnie opium i skutecznie przemawiał do kieszeni policjantów i dziennikarzy. Jego rywalem był trzydzieści lat młodszy i bezwzględny Young Mock Duck, przywódca gangu Hip Sing Tong.

Young Mock Duck

Do pierwszego morderstwa doszło w roku 1900 na ulicy Pell, co doprowadziło do eskalacji przemocy. W roku 1905 w trakcie przedstawienia w Chińskim Teatrze przy ulicy Doyers siepacze Hip Sing otworzyli ogień do członków konkurencyjnego gangu zabijając czterech z nich, a przy okazji dwóch przypadkowych widzów, jednakże dopiero inne morderstwo wywołało w NYC gwałtowną falę niechęci mieszkańców miasta do Chińczyków.

Skrzyżowanie ulic Pell i Doyers, ok 1910 r.

W roku 1909 w mieszkaniu pracownika chińskiej restauracji znaleziono zwłoki Elsie Sigel, zaledwie 19-letniej białej misjonarki i wnuczki znanego weterana wojny secesyjnej, generała Franka Sigela. Rząd federalny wkroczył jednak do akcji dopiero w roku 1925 po zamordowaniu dwójki gangsterów z grupy On Leong zmarłego 7 lat wcześniej Toma Lee. Agenci federalni nie przejmowali się takimi „błahostkami” jak prawa człowieka czy nakaz aresztowania i przymykali każdego Chińczyka, który mógł mieć cokolwiek wspólnego z wojną gangów. Taktyka ta okazała się skuteczna i wkrótce w Chinatown zapanował spokój.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Ul. Pell, 1899 r.
Pogrzeb Toma Lee, 1918 r.
Polinezja

Paul Gauguin na Tahiti

Tahitanki na plaży, 1891 r. Muzeum Orsay w Paryżu.

Większą część ostatnich dwunastu lat swojego życia malarz Paul Gauguin spędził na Tahiti oraz Markizach – wyspach wchodzących w skład Polinezji Francuskiej. W roku 2004 Adnan Sezer, paryski marszand, odkrył niewielki album ze zdjęciami zrobionymi na Tahiti pod koniec XIX wieku, który zawierał fotografie grupy Europejczyków wraz z lokalnymi kobietami. Po dokładniejszej analizie fotografii okazało się, że na dwóch z nich może znajdować się słynny francuski malarz. Byłyby to jedyne znane fotografie Gauguina wykonane na Tahiti. Zdjęcia datowane na rok 1896 przedstawiają mężczyznę w średnim wieku w towarzystwie ubranych w długie, wprowadzone na początku XIX wieku przez chrześcijańskich misjonarzy, suknie kobiet, do których, zwłaszcza tych bardzo młodych, francuski artysta miał wyraźną słabość.

Na pierwszej fotografii (☝️) ściska on i całuje uśmiechniętą dziewczynę, być może jego młodziutką vahine (w języku tahitańskim pani, kobieta, żona) Pahurę, drugim zaś ramieniem obejmuje inną niewiastę. Na drugiej (👇) mężczyzna pozuje spoczywając na leżącej kobiecie.

Gauguin to czy nie Gauguin? Eksperci podzielili się w tej kwestii na dwa obozy. Pierwsza grupa to ci, którzy przekonani są (wśród nich znajduje się Caroline-Boyle Turner, autorka książki o francuskim malarzu), że mężczyzna przedstawiony na fotografiach to jednak słynny malarz. Wystarczy – jak twierdzą – porównać obie fotografie z jego autoportretami oraz fotografiami artysty wykonanymi we Francji, tym bardziej, że w albumie znajduje się także znane wcześniej zdjęcie jego domu w Punaauia (👇 Miasto na Tahiti), a opisane jako „Habitation du peintre Gauguin” (Dom malarza Gauguina).

Druga grupa, to ci, dla których, pomimo widocznych podobieństw, analiza porównawcza nie jest wystarczającym dowodem i domagają się czegoś więcej.
W roku 1882 37-letni Gauguin porzuca pracę i decyduje się poświęcić malarstwu. Odezwała się w nim natura wagabundy i zanim wyruszył w swoją pierwszą podróż na Tahiti, mieszkał m.in., w Kopenhadze, Paryżu, Pont-Aven, włoskim San Salvo, Panamie, na karaibskiej Martynice oraz w nieistniejącym już słynnym Żółtym Domu (👇 van Gogh 1888) w Arles wraz z Vincentem van Goghiem, który właśnie podczas jego pobytu w Prowansji poważnie zranił się w ucho.

Po 63-dniowej podróży z Marsylii na początku czerwca 1891 r. dociera do Tahiti, przywożąc ze sobą europejską cywilizację, od której tak bardzo pragnął się uwolnić. Powraca do Francji w r. 1893, jednak stęskniony za Tahiti i swoją tahitańską „żoną” wraca na wyspę dwa lata później, by przekonać się, że jego nastoletnia, urodzona na wyspach Cooka vahine Teha’amana (👇) porzuciła go dla tubylca. Wkrótce znajduje sobie kolejną nastolatkę, niespełna piętnastoletnią Pahurę, która jednak kilka lat później nie zgadza się towarzyszyć mu podczas jego przeprowadzki na odległe o 1500 km od Tahiti Markizy i francuski malarz wchodzi w związek z kolejną nastolatką – Vaeoho. Umiera na atak serce 8 maja 1903 roku.

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

Teha’amana ubrana w suknię holoku
Nafea faa ipoipo, 1892 r., został w r. 2015 sprzedany za 210 mln dolarów
Autoportret z Żółtym Chrystusem, 1890, namalowany w przeddzień pierwszej podróży Gauguina na Tahiti
Japonia · Wielka Brytania

Krótka analiza sygnałów niewerbalnych cesarza Naruhito w Londynie

Japońska para cesarska w Westminster Abbey (📷 Mainichi)

„Jest tak miła, że sprawia, że nie zauważam upływu czasu” powiedział kiedyś o swojej żonie, cesarzowej Masako, obecny cesarz Japonii Naruhito. Nawet w ruchach ich ciał można często dostrzec wiele synchroniczności i harmonii, jak chociażby podczas ich wczorajszej wizyty w Opactwie Westminsterskim, kiedy ich głowy zgodnie pochyliły się delikatnie w tym samym momencie. Japońska para cesarska przybyła do Wielkiej Brytani z kilkudniową wizytą państwową, nadarzyła się więc znów okazja, aby przyjrzeć się zachowaniom tej dwójki najsympatyczniejszych Japończyków oraz brytyjskiego monarchy.

(📷 Daily Mail)

Zawsze uśmiechnięty cesarz wyraźnie czuł się dobrze i swobodnie w towarzystwie króla Karola, z którym niemalże, jeśli tylko nadarzyła się okazja, nieustannie konwersował, a ich tułowia były skierowane do środka, w stronę rozmówcy, co wskazuje na niemały stopień zażyłości pomiędzy nimi. W końcu znają się już od kilkudziesięciu lat, a studiujący w Oksfordzie w latach 1983-1985 Naruhito poznał angielskie zwyczaje oraz język Szekspira. Harmonijne, niemalże lustrzane odbicia ciał japońskiej pary można było dostrzec podczas bankietu w trakcie przemówienia brytyjskiego monarchy, kiedy oboje uważnie wsłuchiwali się w słowa Karola w sposób zalecany przez specjalistów od komunikacji interpersonalnej – nie tylko uszami, ale także oczami. Cesarz japoński kiwając głową aktywnie uczestniczył w przemówieniu króla Karola.

Niemalże każde z licznych spojrzeń Brytyjczyka w kierunku cesarza było przez niego dostrzeżone i potwierdzone skinieniem głowy. Karol kilka razy odwdzięczył się tym samym w trakcie przemówienia Naruhito. Japończycy w ogóle słyną z tego gestu, o czym można się było przekonać obserwując innych japońskich gości uczestniczących we wtorkowym bankiecie.

Komplementarny materiał filmowy można obejrzeć na moim koncie na X (d. Twitter)

Dalekowschodnie Refleksje znajdziesz również na Patronite, YouTube oraz X (d. Twitterze)

(📷 Getty)