W sali audiencjonalnej Pałacu Cesarskiego w Tokio, 24 lutego 1981, usiadły obok siebie dwie formy świętości. Hirohito – symetria, bezruch, tułów w osi, jak na dawnych portretach cesarskich. Jan Paweł II – na krawędzi sofy, pochylony, całym ciałem zwrócony ku rozmówcy, głowa w aktywnym torze słuchania. Między ceremonialną ciszą a pasterską gotowością rozegrała się cicha lekcja różnicy cywilizacyjnej.

Symetria majestatu
Po krótkim, ceremonialnym powitaniu w progu Pałacu Cesarskiego obie strony przeszły do sali audiencjonalnej – miejsca, w którym każdy centymetr przestrzeni, każdy kąt mebla podlega japońskiemu protokołowi. Tutaj, w ustawionych obok siebie fotelu i sofie, rozegrała się rozmowa dwóch zupełnie różnych form władzy symbolicznej: pasterskiej, osobowej i cesarskiej, ceremonialnej.

Hirohito siedzi tak, jak od wieków siadali cesarze na portretach: nogi złączone, dłonie spokojnie spoczywające na udach, tułów idealnie wyprostowany i nieruchomy. Ruchy głowy minimalne, gesty oszczędne do granic możliwości. W zachodnim odczycie braku skrętu tułowia moglibyśmy powiedzieć: dystans, chłód, brak zaangażowania. Ale w tej sali to nie jest chłód – to jest godność.
Cesarz nie jest tu osobą prywatną, nie jest nawet „człowiekiem” w sensie, w jakim my to rozumiemy. Jest figurą, symbolem, żywym wizerunkiem. Dlatego tułów pozostaje w osi – bo tak wygląda majestat. Głowa obraca się tylko tyle, ile trzeba, by odpowiedzieć na słowa gościa. Reszta ciała trwa w symetrii i bezruchu, jak na tradycyjnych malowidłach cesarskich. Europejski król gra ciałem, azjatycki władca gra symetrią.


A obok niego Jan Paweł II. Siedzi na krawędzi sofy, lekko pochylony do przodu, całym ciałem zwrócony ku rozmówcy. Głowa przechylona w charakterystycznym, aktywnym torze słuchania, łokcie odsunięte od tułowia, ciężar ciała wyraźnie skierowany w stronę cesarza.
To postawa, którą Wojtyła powtarzał wiele razy w spotkaniach z ludźmi: siedzenie na krawędzi oznacza gotowość, intensywność, chęć skrócenia dystansu. On jest tu dla Hirohito – żeby go naprawdę wysłuchać, być w pełni obecny. Całą sylwetką mówi, że jest tutaj dla gospodarza. Był w tym mistrzem.

Jednocześnie Wojtyła nigdy nie przestawał być monarchą Watykanu, przywódcą globalnym, figurą sakralną. Dlatego w tej postawie nie ma uniżoności. Dłonie trzyma spokojnie, twarz jest łagodna, ale nie „towarzyska”, pochylenie ciepłe, lecz godne. Relacja jest osobowa, ale nie poufała. Papież dopasowuje się do gospodarza i robi to z niezwykłą precyzją.

Asymetria i uśmiech – Reagan i papieski gawędziarz
Żeby zobaczyć, jak wielka jest ta elastyczność, wystarczy spojrzeć na jego rozmowy z Ronaldem Reaganem – zdjęcia z lat 80. Tutaj Wojtyła wchodzi w zupełnie inny tryb. Gestykuluje szeroko, często oburącz – ręce unoszą się, „ramują przestrzeń”, jakby malował historię w powietrzu i wciągał rozmówcę do środka opowieści. To styl gawędziarza: swobodny, rozluźniony, pewny relacji.
Reagan odpowiada tym samym językiem – szeroki, naturalny uśmiech, w którym biorą udział oczy, noga swobodnie założona na nogę, lekki skręt tułowia, zero sztywności. Obaj poruszają się w tej samej zachodniej gramatyce: ekspresja jest dozwolona, uśmiech nie zagraża godności, asymetria ciała jest naturalna i oczekiwana.
Tu widać najmocniejszy kontrast: symetria kontra asymetria. Hirohito – ciało osiowe, symetryczne, kontrolowane, minimalny ruch – dokładnie jak na japońskich portretach cesarskich. Reagan – asymetria, noga na nogę, prawa ręka w poprzek tułowia, ekspresja, naturalność.

Dlaczego z cesarzem papież jest tak powściągliwy? Bo znajduje się w świecie, w którym cesarz jest „święty” w japońskim sensie, przestrzeń jest „święta”, protokół jest „święty”, forma jest „święta”. Przesadna gestykulacja, zbyt szeroki uśmiech czy zbyt intensywna asymetria mogłyby zostać odebrane jako naruszenie majestatu – nie dlatego, że są złe same w sobie, ale dlatego, że nie pasują do tego kodu.
Wojtyła to rozumie. Dlatego robi coś, co wychodziło mu genialnie: dopasowuje swój styl do rozmówcy i kontekstu, ale nigdy nie traci własnej istoty – ciepła, obecności, relacji. To jest inteligencja społeczna na poziomie mistrzowskim.
Źródła i inspiracje
• Spotkanie Jana Pawła II z japońskim cesarzem Hirohito w Pałacu Cesarskim w Tokio, 24 lutego 1981 roku
