Do dziś pamiętam moją pierwszą interakcję z tubylcem w Korei. Po wyjściu z hotelu w Seulu wczesnym rankiem podchodzę do samotnie idącej kobiety i pytam w j. angielskim o najbliższy bankomat. Spuściła oczy i bez słowa ominęła mnie szerokim łukiem. Jeszcze przez chwilę stałem oniemiały odprowadzając ją wzrokiem. To było już blisko 20 lat temu.
Koreanki, zwłaszcza młode kobiety, nie lubią interakcji z obcymi mężczyznami, choć wkrótce potem przekonałem się, że jednak bardziej tolerują obcokrajowców od tubylców.
Ich niechęć do tego typu interakcji zarejestrowałem na poniższym przykładzie.

(📷 1) Młody mężczyzna wręcza przechodniom ulotki fitness klubu. Koreańczycy najgłębszy ukłon wykonują zazwyczaj wtedy, gdy celem ich działania jest korzyść własna. Młoda kobieta zerka wpierw na ulotkę, potem już niżej, nie spojrzy mu w oczy. Przekręca usztywniony już tułów w lewo chroniąc się przed ewentualnym dotykiem prawym ramieniem.

(📷 2) Nagłe przyspieszenie i wydłużenie kroku. Oba ramiona wskazują na odczuwany niepokój i niechęć do kontaktu z obcym mężczyzną. Sztywne prawe ramię i palce dłoni, ale zwłaszcza uniesiona lewa dłoń – STOP!, gest często nieświadomie używany przez kobiety odczuwające zagrożenie.
Jej wzrok umocowany w jednym punkcie, w ten sposób „kątem oka” Koreanki obserwują rozwój sytuacji.
(📷 3) Odchodzi już zrelaksowana z uniesioną głową.
